Zmiany w ordynacji wyborczej. Co zawiera projekt ustawy przegłosowany w nocy przez Sejm?

Zmiany w ordynacji wyborczej. Co zawiera projekt ustawy przegłosowany w nocy przez Sejm?

Sejm
Sejm / Źródło: Newspix.pl / Darek Nowak/FOTONEWS
Sejm głosami posłów PiS uchwalił w czwartek w nocy zmiany w kodeksie wyborczym. Mają one obowiązywać już od najbliższych wyborów samorządowych.

Zanim doszło do głosowania, posłowie opozycji zwrócili uwagę, że zaledwie 10 minut wcześniej otrzymali ponad 100 poprawek, z którymi nie mogli się zapoznać. Mimo tego marszałek Sejmu nie zmienił harmonogramu obrad. Projekt ustawy poparli posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz koła Wolni i Solidarni (234 parlamentarzystów). Przeciw było 199 polityków z Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Kukiz'15 oraz koła Europejskich Demokratów. Od głosu wstrzymało się dwóch posłów.

Co zakłada projekt ustawy?

Projekt zmian w ordynacji wyborczej trafi teraz do prac w Senacie. Posłowie PiS poparli m.in. wydłużenie kadencji w samorządach z 4 do 5 lat (od przyszłych wyborów) oraz na pozostawienie jednomandatowych okręgów wyborczych w gminach do 20 tys. mieszkańców. Zniesiono głosowanie korespondencyjne, o zachowanie którego apelowali przedstawiciele osób niepełnosprawnych. Zmieniona została również definicja głosowania. Politycy opowiedzieli się również za wprowadzeniem dwukadencyjności na stanowiskach wójta, burmistrza oraz prezydenta miasta. Kadencje rad gmin, powiatów oraz sejmików wojewódzkich miałyby być z kolei wydłużone do pięciu lat. Dodatkowo o wyborze członków Państwowej Komisji Wyborczej miałby decydować Sejm, a nie jak do tej pory Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny.

Mimo tego, że partia rządząca wycofała się z kilku najbardziej kontrowersyjnych pomysłów, za co pochwaliła PiS Państwowa Komisja Wyborcza, nadal jednak pojawiają się komentarze, że zmiany wprowadzane są za późno. W opinii PKW może to oznaczać trudności z przeprowadzeniem wyborów samorządowych w przyszłym roku. Oburzenia sposobem procedowania projektu nie kryją posłowie opozycji.

facebookfacebooktwittertwitter

W opinii posła Marka Sowy z Nowoczesnej ustawa ma na celu tylko jedno – oddanie pełni władzy i nadzoru nad Krajowym Biurem Wyborczym w ręce ministra spraw wewnętrznych i administracji, którym obecnie jest wiceszef PiS. – Była era „Misiewiczów”, teraz będzie era „Błaszczaków”. Trafią do każdej gminy, do każdego powiatu. 5 tysięcy „Błaszczaków” już jest w drodze – oceniał. Powierzenie kwestii wyboru szefa Krajowego Biura Wyborczego MSWiA to nie jedyna istotna zmiana w ordynacji wyborczej.

Źródło: TVN24 / TVP Info
+
 5

Czytaj także