Anestezjolodzy mają dość. Zgony pacjentów będą podawane do publicznej wiadomości i zgłaszane organom ścigania

Anestezjolodzy mają dość. Zgony pacjentów będą podawane do publicznej wiadomości i zgłaszane organom ścigania

Sprzęt do anestezjologii
Sprzęt do anestezjologii / Źródło: Wikimedia Commons / Thiruvenkadam
Kontrowersyjne rozporządzenie ministra zdrowia z 19 grudnia spotkało się ze zdecydowaną odpowiedzią związku zawodowego anestezjologów. Lekarze uważają, że decyzja Konstantego Radziwiłła stanowi ryzyko dla zdrowia i życia pacjentów.

– Internista będzie mógł dyżurować na chirurgii, chirurg na ginekologii, a ginekolog na kardiologii. Strach pomyśleć, czym skończy się to dla chorych – podsumował skutki nowego rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Co dokładnie zakłada rozporządzenie z 19 grudnia? Umożliwia ono zlecanie lekarzom przez dyrektorów szpitali dyżurowania na kilku oddziałach na raz.

Pomysł resortu zdrowia ma być odpowiedzią na protest lekarzy, masowo wypowiadających tzw. klauzule opt-out. Na taki krok zdecydowało się już ponad 3500 lekarzy, w tym 1800 rezydentów. Opt-out oznaczało, że medycy godzili się na pracę powyżej dozwolonych przez przepisy 48 godzin pracy tygodniowo, ratując w ten sposób niewydolny system. Kiedy szpitalom zagroziła wizja paraliżu, minister Radziwiłł wymyślił, by dodatkowo obciążyć pracą tych, którzy na protest się nie zdecydowali.

To właśnie przeciwko temu pokerowemu zagraniu sprzeciwił się Zarząd Główny Związku Zawodowego Anestezjologów. W ich ocenie opiera się ono jedynie na „zmniejszeniu liczby personelu medycznego w polskich szpitalach i w drastyczny sposób zwiększeniu ryzyka oraz częstości wystąpienia zdarzeń niepożądanych u hospitalizowanych pacjentów, spowodowanych brakiem odpowiedniej liczby personelu medycznego”.

Anestezjolodzy jako grupa szczególnie drastycznie odczują skutki planowanych przez Ministerstwo Zdrowia zmian. Mniejsza ilość lekarzy w sytuacjach, gdy o życiu pacjentów decydują sekundy, prawie na pewno oznaczać będzie większe ryzyko dla pacjentów. To stąd brak ich zgody na unik ministra i zapowiedź, że wszelkie tego typu przypadki będą zgłaszać do mediów oraz odpowiednich służb.

„Po ewentualnym wejściu w życie wymienionego projektu rozporządzenia, wszystkie zdarzenia niepożądane w szczególności dotyczące zgonów hospitalizowanych pacjentów związane z brakiem personelu medycznego będą podawane do publicznej wiadomości i zgłaszane organom ścigania” – zapowiada ZG ZZA.

Czytaj także

 16
  • Wielu lekarzy w Polsce zajmuje stanowiska niezgodne ze swoimi kwalifikacjami, dlatego wiele diagnoz jest poświadczeniem nieprawdy.Nie wszyscy Polacy to wiedzą.
    • Czy to znaczy, że lekarze nie podpisują umowy o pracę, w której określone są warunki? Zasady na jakich pracują są ustalane po zawarciu umowy o pracę? Dziwne to jakieś.
      • coz... pisiorek, tym sie rozni od innych ludzi ze nie potrafi przewidziec konsekwencji swoich dzialan na wiecej niz jeden ruch do przodu :0) jasne, kazcie oddawac pieniadze za studia medyczne! (w Pl do d.. zreszta...). W nastepnym ruchu bedziecie organizowac lapanki na kandydatow na lekarzy... Co za gupki... Boze!
        • Kolejny "spontaniczny ferment" wysmażony na Czerskiej po konsultacjach z Wiertniczą.
          Wszystkie brudne rączki na POkład ...
          •  
            no i co proponujecie? Znacie kraj gdzie sluzba zdrowia dzialac bez problemow? Znacie kraj gdzie lekarze nie wykorzystuja sytuacji zeby zarobic wiecej? UK ma olbrzymie w porownaniu z Polska naklady n.a. sluzbe zdrowia i nic to nie daje. Pieniadze nie sa jedynym problemem. Studia powinny byc darmowe warunkowo: pracujesz w sluzbie zdrowia nie oddajesz, wyjezdzasz oddajesz i to tyle ile wynosi wartosc rynkowa studiow. Np. Od 10 do 15 tys funtow za kazdy rok nauki

            Czytaj także