Tomasz Mackiewicz i Elisabeth Revol utknęli pod kopułą szczytową Nanga Parbat. Helikoptery wylecą w sobotę

Tomasz Mackiewicz i Elisabeth Revol utknęli pod kopułą szczytową Nanga Parbat. Helikoptery wylecą w sobotę

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol
Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol / Źródło: Facebook / Tomek Czapkins Mackiewicz
Pod Nanga Parbat trwa akcja ratunkowa w związku z problemami Tomasza Mackiewicza i Francuzki Elizabeth Revol. Wspinacze utknęli na wysokości 7400 metrów. W sobotę wystartują dwa helikoptery, a w nich czwórka himalaistów: Adam Bielecki, Piotr Tomala, Jarek Botor i Marek Chmielarski. Mają oni tam rozpocząć akcję poszukiwawczą.

Minister sportu Witold Bańka poinformował w piątek o godzinie 11:00 na Twitterze, że MSZ wydał zgodę na pokrycie kosztów akcji ratunkowej i gwarancje finansowe. "Wojsko pakistańskie szykuje akcję" – poinformował.

"Ambasada RP w Islamabadzie prowadzi akcję ratunkową na #NangaParbat wspólnie z Francuzami. Koszt transportów helikopterowych pokrywa MSZ. Prosimy nie dzwonić na nasz telefon alarmowy w trakcie operacji. Informacji udziela wyłącznie rzecznik prasowy MSZ" – podał na swoim profilu na Facebooku Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Islamskiej Republice Pakistanu Piotr A. Opaliński.

Media informowały jednak, że helikopter wyleci najprawdopodobniej dopiero w sobotę rano, ponieważ w Pakistanie zapada już zmrok. Informacje tę potwierdził Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera na Facebooku.

Początkowo informowaliśmy, że Polak i Francuzka nie są ubezpieczeni, a Pakistańczycy nie wyślą helikoptera do akcji ratunkowej, dopóki nie będzie gwarancji finansowej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Mackiewicz ma poważne problemy – zmaga się z chorobą wysokościową i ślepotą śnieżną. Na Facebooku Tomasza Mackiewicza pojawił się wpis z prośbą o zbiórkę pieniędzy.

Revol i Mackiewicz utknęli

"Wczoraj w godzinach nocnych otrzymaliśmy informacje z Francji. Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz utknęli na wysokości ok. 7400 m pod kopułą szczytowa Nanga Parbat. Po nocy spędzonej na tej wysokości podjęli próbę zejścia niżej" – poinformował w komunikacie Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera w piątek rano. Przed godziną 10:00 w komunikacie dodano, że obecnie znajdują się oni na wysokości 7400 metrów w oczekiwaniu na pomoc.

Jak czytamy dalej, zorganizowana została akcja ratunkowa koordynowana przez Ambasady Francji i Polski. W zespole koordynującym jest również Robert Szymczak – lekarz wysokogórski, himalaista. Baza pod K2 została powiadomiona o zaistniałej sytuacji.

"Podjęta została decyzja: 4 Himalaistów wyprawy (wyposażonych w sprzęt ratowniczy oraz tlen) oczekuje na informacje w sprawie helikoptera (możliwości przelotu), aby ruszyć z bazy pod K2 na akcję ratunkową pod Nanga Parbat" – podano wówczas.

Kłopoty przy schodzeniu

– Mój mąż miał problemy ze wzrokiem. Kłopoty zaczęły się przy schodzeniu. Wydaje mi się, że Elisabeth podjęła próbę samodzielnej zejścia w dół – tłumaczy żona polskiego himalaisty. – Dziękuję za wsparcie, nie mogę powiedzieć więcej, niż dziękuję – mówił z kolei Jean-Christophe Revol, mąż Elisabeth o zbiórce na akcję ratunkową.

– Z Eli i z Tomkiem nie ma żadnego kontaktu. Informacje z nocy i z wieczora są bardzo złe. Tomek na ślepotę śnieżną i nie może się poruszać. Eli jest za słaba, by go ściągać na dół. Są bez snu, wykończeni, bez tlenu – mówi szwagierka polskiego himalaisty Małgorzata Suligowska.

Podano, że Revol i Mackiewicz nie mają urządzeń namierzających, co znacznie utrudni ich znalezienie.

O 10:46 Everest Today poinformował na Twitterze, że kilka źródeł potwierdza, że z Skardu wyleciał helikopter w celu uratowania ekipy z Nanga Parbat. Nie ma oficjalnego potwierdzenia tych informacji.

Czytaj także

 5
  • Akcja ratunkowa zrealizowana przez Askari Aviation oddział ratunkowy Askari Aviation – firmy odpowiedzialnej za helikoptery – przekazał więcej szczegółów dotyczących planowej akcji. Jutro o godzinie 8 rano czasu pakistańskiego (4 rano w Polsce) 2 helikoptery mają zabrać z bazy pod K2 naszych himalaistów: Denisa Urubko, Adama Bieleckiego, Marka Chmielarskiego, Marcina Kaczkana i Macieja Bedrejczuka, i przewieźć ich pod Nanga Parbat. Tam mają być podjęte dalsze decyzje.leciec beda najprawdopodobnie flotowymi helikopterami ecureuilerami 14 kwietnia 2005 na śmigłowcu AS350B3 ustanowiono rekord wysokości lotu - 10211 metrów.
    14 maja 2005 na śmigłowcu AS350B3 ustanowiono rekord wysokości lądowania, wlatując na najwyższy szczyt świata Mount Everest. Było to pierwsze w historii zdobycie tego szczytu przy pomocy śmigłowca. Pilot testowy Eurocopter Francuz Didier Delsalle wylądował na wysokości 8848 m n.p.m. i zgodnie z wymaganiami (minimum 2 minuty) FAI (International Aeronautical Federation) pozostał tam 3 minuty 50 sekund (z włączonym silnikiem). Rekord został potwierdzony przez FAI i nakręcono z niego krótką relację film. Dokonano tego standardową wersją AS350B3, usuwając tylko niepotrzebne elementy, takie jak siedzenia dla pasażerów, w celu zmniejszenia standardowej wagi o 120 kg, a tym samym zwiększając o 1 godzinę możliwy zasięg paliwowy śmigłowca. Wywiad z pilotem zamieścił National Geographic. Landing on Air
    15 maja 2005 rekord powtórzono, lądując na Mount Everest na 4 minuty.
    26 kwietnia 2010 AS350B3 uratował wspinających się na Manaslu (8156 m n.p.m.), 4 koreańskich wspinaczy i 3 Szerpów nepalskich z wysokości 6500 metrów.
    29 kwietnia 2010 AS350B3 uratował trzech hiszpańskich alpinistów z Annapurna I (8091 m n.p.m.), zostali podjęci z wysokości 6900 metrów.
    21 maja 2013 AS350B3 z ratownikiem Maurizio Folini, wspinaczem Simone Moro i mechanikiem Arminem Senonerem na pokładzie uratował Nepalczyka Sudarshana Gautama, który po wejściu na szczyt Mount Everest osłabł na wysokości ok. 7800 metrów.
    • To wszystko nic w porównaniu do niedawnego dramatu znad Morskiego Oka.
      • Do tego co pod ksywką... ale nie będę przecież bluźnił.
        Otóż nie Einstein ale ten co sobie bredniami Einsteina buty wyciera.
        • Treść została usunięta