Polska olimpijka szczerze życiu z chorym dzieckiem: Przeżyłam depresję, przez pół roku było mi bardzo ciężko

Polska olimpijka szczerze życiu z chorym dzieckiem: Przeżyłam depresję, przez pół roku było mi bardzo ciężko

Jagna Marczułajtis
Jagna Marczułajtis / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
Polska mistrzyni snowboardu Jagna Marczułajtis opowiedziała w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że od pewnego czasu ma wiele problemów zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.

Marczułajtis to czternastokrotna złota medalistka mistrzostw Polski, a także mistrzyni i wicemistrzyni Europy. Jej mąż, Andrzej Walczak prowadzi szkołę narciarstwa w Stacji Narciarskiej Witów-Ski w Witowie. Od jakiegoś czasu para boryka się jednak z poważnymi problemami.

Syn Marczułajtis, Andrzej, cierpi na pachygyrię, czyli wadę migracji kory mózgowej. – Ja pierwsza poczułam, że coś jest nie tak. Nie podobało mi się, że dziecko jest płaczliwe, że ma kłopoty ze snem, a jak śpi, to niespokojnie – opowiada. Choroba oznacza, że mały Andrzej zatrzymał się w rozwoju. – Nie ma leku na tę chorobę, możemy tylko liczyć na efekty codziennej rehabilitacji. Przeżyłam depresję, przez pół roku było mi bardzo ciężko psychicznie to wszystko wytrzymać. Niewyspanie, moje problemy z chorobą hashimoto i stres spowodowały, że się rozsypałam. Życie z niepełnosprawnym dzieckiem to nie jest normalne życie – opowiada.

Problemy dotknęły również biznes jej męża, ponieważ umowa w Witowie nie została przedłużona. – Nastąpiła jakaś kumulacja nieszczęść. Stałam się osobą niepracującą, żyjącą z 500+, zasiłku opiekuńczego i świadczenia pielęgnacyjnego na niepełnosprawne dziecko. Pracuje i zarabia na nas tylko mąż. Wieczorami zajmuję się namawianiem wszystkich znajomych do oddania jednego procentu podatku na Andrzejka. Pionizator, wózki, ortezki – te wszystkie rzeczy są kosmicznie drogie. Miałam szkołę narciarstwa, pracowałam na AWF. Miałam wrócić po narodzinach syna, ale kiedy okazało się, że jest chory, wszystkie plany poszły precz – dodaje Marczułajtis.

Czytaj także

 3
  •  
    sorrki zjadłem "nie" czyli - nie narzekają w mediach
    •  
      jejku, ale wstyd dla tej bogatej pary, a Polskie matki , o niebo biedniejsze radzą sobie i narzekają w mediach ....
      •  
        A na zdrowe i bogate , a na zdrowe z patologii, gdzie rodzice przepijają, a na zdrowe i ... 500+ jest . A na chore jest 500..... i radźcie sobie sami , bo was bóg pokarał. Taka wolska sprawiedliwość i zrozumienie .