73 miliony złotych na nagrody w ministerstwach. PO wniosła do NIK o kontrolę systemu premii

73 miliony złotych na nagrody w ministerstwach. PO wniosła do NIK o kontrolę systemu premii

Beata Szydło
Beata Szydło / Źródło: Newspix.pl / FOT.TEDI
Poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza wysłał do wszystkich 16 ministerstw interpelacje ws. nagród przyznanych urzędnikom w 2017 roku. Z ustaleń wynika, że najwięcej pieniędzy otrzymali wiceministrowie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

MSZ obdarowane najhojniej

W MSZ sekretarze stanu otrzymali w 2017 roku po 51,4 tysięcy złotych premii, zaś podsekretarze około 30 tysięcy złotych każdy. W sumie resort przeznaczył na wynagrodzenia ponad 29 milionów złotych. Interpelacje zostały wysłane 22 grudnia i nie wszystkie ministerstwa odesłały odpowiedź. Obecnie wyliczona łączna suma przeznaczona na rządowe wynagrodzenia wynosi około 73,5 miliona złotych. Na zapytania nie odpowiedziały jeszcze trzy ministerstwa.

Sporo na nagrody wydano także w resorcie rodziny, pracy i polityki społecznej gdzie wypłacono łącznie około 11 milionów złotych. Sekretarze stanu Krzysztof Michałkiewicz i Stanisław Szwed otrzymali po 54,5 tys. zł, co stanowi najwyższą premię wśród wszystkich wiceministrów. Podsekretarze otrzymali łącznie premie w wysokości 53,5 tysiąca złotych.

Średnie premie dla sekretarzy stanu

Średnie wynagrodzenie przyznane sekretarzom stanu w ministerstwach wynosi około 51,4 tysiąca złotych. Dokładnie tyle otrzymali Zbigniew Babalski i Jacek Bogucki w ministerstwie rolnictwa oraz sekretarze w ministerstwie cyfryzacji i energii. Sekretarzom z resortów zdrowia oraz nauki i szkolnictwa wyższego przyznano 48,5 tysiąca złotych premii.

Najmniej na nagrody wydano w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Suma przeznaczona na premie wyniosła tam około 550 tysięcy złotych. Na interpelacje nie odpowiedziały jeszcze ministerstwa Obrony Narodowej, Sprawiedliwości oraz Edukacji.

Nagrody dla ministrów

Była premier Beata Szydło otrzymała nagrodę w wysokości 65,1 tysiąca złotych. Spośród składu Rady Ministrów najhojniej został obdarowany Mariusz Błaszczak, były szef MSWIA. Dostał on aż 82 tysiące złotych premii. Anna Zalewska oraz Mateusz Morawiecki otrzymali po 75 tysięcy złotych. W sumie na nagrody dla ministrów wydano 1,5 milionów złotych, jak wynika z interpelacji Brejzy.

Czytaj także:
Ponad 1,5 mln złotych na nagrody dla ministrów. Kto dostał najwięcej?

W poniedziałek 12 lutego PO złożyła wniosek do prezesa NIK o pilną kontrolę systemu wynagradzania ministrów i wiceministrów w rządzie Beaty Szydło. Zdaniem Krzysztofa Brejzy, ministrowie powinni zwrócić przyznane premie, które określił mianem „drugich pensji”. Całkowitej likwidacji nagród dla członków resortów domaga się ugrupowanie Kukiz'15.

Czytaj także:
Kukiz odpowiedział na słowa Kowalczyka o premiach dla ministrów. „Czy moja żona też zapracowała na ten dodatek?”

Czytaj także

 4
  • A dla mnie nie ma nawet 1 milona
    •  
      Wolę przejrzyste nagrody niż POchowane milionowe szwindle.
      W mojej ocenie powinno się wystarczająco wynagradzać naszych urzędników by mieli wystarczająco siły w sobie żeby przeciwstawić się różnorakim niszczącym dla naszego kraju propozycjom. A jeśli któryś z nich dopuściłby się czynu przeciwko naszej ojczyźnie - karać przez powieszenie. Z Bogiem
      •  
        To że poseł składa interpelację w tej sprawie to nic nadzwyczajnego, hipokryzją śmierdzi że czyni to poseł platformy . Brejza,syn swego taty od faktur inowrocławskich.Doradzić panu posłowi wypada to co on radził innym.
        • Ciekawe ile milionów kosztowały cotygodniowe przeloty Tuska rządowym helikopterem z Warszawy do Gdańska?

          Czytaj także