Nad twoim domem lata dron? Możesz dostać mandat

Nad twoim domem lata dron? Możesz dostać mandat

Dron, zdjęcie ilustracyjne
Dron, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / autoironic
Drony to nowa broń do walki ze smogiem. Pomagają namierzać tych, którzy palą w piecu śmieci. Truciciele karani są mandatami.

– Szacuje się, że z powodu smogu, co roku umiera w Polsce ponad 47 tys. osób – ostrzega Marek Józefiak, ekolog, z Green Peace Polska. Statystyki pokazują wyraźny związek między wysokim zanieczyszczeniem powietrza, a liczbą zgonów. – W dni ze smogiem zwiększa się wyraźnie śmiertelność. Mamy więcej udarów mózgu, zawałów serca. Dlatego możemy powiedzieć, że smog zabija – podkreśla Józefiak. Problem ze smogiem rośne, gdy na dworze spada temperatura. Do domowych pieców poza ogromnymi ilościami węgla trafiają śmieci. To one radykalnie pogarszają jakość powietrza. W Katowicach strażnicy rozpoczęli walkę z trucicielami wykorzystując do tego celu drony. Nad domami latają dwa urządzenia. Jeden dron wyposażony jest w miernik cząsteczek, które znajdują się w powietrzu. Drugi umożliwia jego nawigację. – Sztuka polega na tym, żeby, jak najbliżej podlecieć do komina, bo wtedy te wskazania są najbardziej wiarygodne – mówi Przemysław Tomków, WB Group.

Czym Polacy palą w piecach?

Kamera „Uwagi!” TVN towarzyszyła strażnikom miejskim, którzy latali dronami nad Giszowcem (dzielnica Katowic). Po chwili urządzenie pokazało przekroczone normy smogowe nad jednym z domów. Strażnicy skontrolowali piec w budynku. Okazało się, że jego mieszkanka paliła deskami z palet. – Tego typu drewno nie nadaje się do rozpalania. Chodzi o to, że jest lakierowane. Farba pod wpływem wysokiej temperatury wytwarza bardzo toksyczne substancje. To powoduje, że zatruwa pani siebie i innych – tłumaczył strażnik Michał Osowski, strażnik miejski.

Mieszkanka twierdzi, że była nieświadoma zagrożenia. Malowanego drewna używała tylko do rozpalania. – Na opał wydajemy mnóstwo pieniędzy. Dzisiaj jest on bardzo drogi. Nawet nasz węgiel jest bardzo drogi – wskazuje kobieta. Użycie drona pozwala zaoszczędzić czas, bo strażnicy pukają tylko do drzwi, gdzie z dużym prawdopodobieństwem spalane są odpady. Podczas swojej pracy, strażnicy zapukali do kolejnego domu. W kotłowni okazało się, że mieszkańcy palą w piecu m.in. plastikowe butelki i inne opakowania. W czasie interwencji włączył się czujnik tlenku węgla. To zmusiło strażników do szybkiego opuszczenia pomieszczenia. Sprawa skończyła się 500 zł mandatem.

W kolejnym domu palono m.in. mokrą, lakierowaną dyktą i bejcowanymi deskami. Właściciel tłumaczył, że to pocięta przydomowa huśtawka. Używał jej tylko do rozpalania w piecu. – Nie można tym palić? To jest surowe drewno w środku – dziwił się mężczyzna. Choć został ukarany grzywną, przyznał, że rozumie zasadność takich kontroli.

Będą kary dla Polski od TSUE?

22 lutego przed Trybunałem Sprawiedliwości UE zapadnie wyrok w związku łamaniem norm zanieczyszczenia powietrza w Polsce. Jeżeli zarzuty się potwierdzą grożą nam kary. – Normy jakości węgla powinny być pierwszym krokiem do poprawy jakości powietrza. Ale nie może być to rzecz, na której walka ze smogiem się skończy – przekonuje Marek Józefiak. Zdaniem ekologa, w naszym kraju mamy do czynienia z ubóstwem energetycznym. – Rząd powinien zaproponować program termomodernizacyjny, czyli coś, co istnieje już w Czechach, na Słowacji, w Niemczech.

Chodzi o wsparcie dla Polaków, którzy mogliby dzięki temu ocieplić swoje domy. Kolejną rzeczą jest wspieranie odnawialnych źródeł energii. Mamy w Polsce technologię. Powinniśmy z niej korzystać. Bez spójnej polityki energetycznej walka ze smogiem się nie uda. Ekologia musi być postrzegana przez pryzmat ekonomii – uważa ekspert.

Czytaj także

 1
  • Oglądałem ten reportaż... Znaleźli u kobiety jedną deseczkę z niebieskiej (angielskiej) palety.... noooooo... ukarać...... a że więcej smrodu robi odpalony na mrozie i trzymany na gazie samochód sąsiada.... to już jest ekologiczny - jemu wolno, bo bogaty i stać go na to....

    Czytaj także