Mieszkaniec Bełchatowa zapomniał saszetki pełnej pieniędzy. Zgubę oddali pracownicy firmy sprzątającej

Mieszkaniec Bełchatowa zapomniał saszetki pełnej pieniędzy. Zgubę oddali pracownicy firmy sprzątającej

Polskie banknoty, zdjęcie ilustracyjne
Polskie banknoty, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / ekaterina729
O dużym szczęściu może mówić mieszkaniec Bełchatowa. Mężczyzna zostawił w galerii handlowej saszetkę z pieniędzmi, dokumentami i kartami płatniczymi. Torebkę znaleźli pracownicy firmy sprzątającej i oddali na policję.

W niedzielę podczas zakupów w galerii handlowej w Bełchatowie 38-letni mężczyzna zostawił saszetkę zawierającą pieniądze, dokumenty oraz karty płatnicze. Wiszącą na krzesełku brązową torebkę zauważyli wieczorem pracownicy firmy sprzątającej. Po jej otwarciu okazało się, że w środku znajdowało się 8600 złotych. Pracownicy firmy zadzwonili na policję i powiadomili funkcjonariuszy o znalezisku.

Policjanci pojechali do miejsca zamieszkania właściciela saszetki, ale go tam nie zastali. Mężczyzna jednak jeszcze tego samego dnia zgłosił się do komendy i odebrał zgubę. Jak informuje policja, 38-latek nie krył swojej wdzięczności wobec uczciwych znalazców. Funkcjonariusze podkreślają, że pracownicy firmy sprzątającej, którzy oddali saszetkę zawierającą dużą kwotę pieniędzy, zasługują na uznanie i pochwałę.

Czytaj także:
Nowy Targ. 57-latek chciał zgwałcić podczas imprezy 94-letnią matkę gospodarza

Czytaj także

 2
  • Co było potem, nietrudno się domyślić... Wyciągnąłem spontanicznie "dar od serca" dla uczciwego znalazcy...
    - Proszę to przekazać!
    - Ależ nie, naprawdę dziękujemy!
    - Dzięki, więc odwdzięczę się podobnie innym ludziom... chcę też tak pomóc!
    - Miłego dnia :-)
    - Lepiej wszystko 3mać w banku i żadnych "torebek", "skarpetek" itp. Miłego dnia!
    • Dzięki dla uczciwych ludzi i ode mnie...
      Miałem raz taką akcję - urwał mi się sznurek od torebki na szyję i ta wypadła mi niepostrzeżenie w McDonaldzie w Warszawie-Wesoła oś. Stara Miłosna. Objechałem pól Wawy w szoku, poszukując zgubionego majątku - cofając się po swoich śladach z całego dnia... Zrezygnowany, bezsilny, wróciłem po prostu coś zjeść do ww. Maka i tylko wspomniałem kasjerce...
      - Ah... Straszny pech, zgubiłem torebkę ze wszystkim...
      - Tę torebkę? - Natychmiast zareagowała dziewczyna, wyciągając znalezisko spod lady...
      - Skąd się to wzięło, kto to oddał???
      - Ah... Sprzątający chyba przyniósł :-)