Adam Bielecki o wycofaniu się spod K2. „Góra za trudna, a my za słabi”

Adam Bielecki o wycofaniu się spod K2. „Góra za trudna, a my za słabi”

Adam Bielecki skomentował zakończenie akcji górskiej na K2. Himalaista podkreślił, że zdobywanie szczytu w obecnych warunkach byłoby zbyt niebezpieczne. Dodał jednak, że zadanie pozostaje aktualne i przyznał, że „trzeba będzie tam wrócić”.

Galeria:
Polska zimowa wyprawa na K2

Adam Bielecki w krótkim wpisie na Facebooku stwierdził, że w tym roku góra okazała się za trudna, a wspinacze za słabi. Poinformował, że kilkudniowy opad śniegu zasypał poręcze, a wiatr zniszczył namiot w obozach ABC i prawdopodobnie namioty w wyższych partiach. „Póki co, akcja na górze jest zbyt niebezpieczna, a nam brakuje czasu, by czekać na lepsze warunki. Ech, trzeba będzie tu wrócić, bo K2 jest do zdobycia zimą! Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa i niesamowity doping” – napisał Bielecki.

Koniec wyprawy na K2

Komunikat w sprawie zakończenia akcji górskiej na K2 opublikowano na facebookowym profilu Polskiego Himalaizmu Zimowego w poniedziałek 5 marca. Kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki poinformował, że w oparciu o głęboką analizę sytuacji w porozumieniu z zespołem zdecydował dziś o zakończeniu akcji na K2. Wielicki podkreślił, że wpływ na decyzję miało kilka czynników m.in. wynik rekonesansu zespołu w składzie: Adam Bielecki i Janusz Gołąb. „Okazało się, że na drodze do C1 wszystkie liny są zasypane, namiot w bazie wysuniętej jest uszkodzony, istnieje również duże prawdopodobieństwo zniszczenia obozów C1,C2 oraz C3” – zaznaczył Wielicki.

Czytaj także:
To koniec wyprawy na K2. Krzysztof Wielicki tłumaczy powody swojej decyzji

Czytaj także

 0

Czytaj także