Znamy wyniki sekcji zwłok ofiar wybuchu kamienicy w Poznaniu

Znamy wyniki sekcji zwłok ofiar wybuchu kamienicy w Poznaniu

Miejsce, gdzie zawaliła się kamienica w Poznaniu
Miejsce, gdzie zawaliła się kamienica w Poznaniu / Źródło: psp.wlkp.pl
Są nowe informacje na temat tragedii, do której doszło w Poznaniu. Z informacji przekazanych przez prokuraturę dowiadujemy się, że wyniki sekcji zwłok czterech ofiar katastrofy w Poznaniu potwierdzają, że ich śmierć nastąpiła bez udziału osób trzecich. Z kolei obrażenia, które stwierdzono na ciele badanym wcześniej wskazują, że ta osoba została zamordowana.

Galeria:
Zawalona kamienica w Poznaniu. Zdjęcia z miejsca zdarzenia

4 marca, około godziny 7:50 rano, w kamienicy w Poznaniu doszło do eksplozji, w wyniku której zawaleniu uległy dwa piętra 4-kondygnacyjnego budynku. 5 osób zmarło w wyniku tragedii. Na miejscu zdarzenia odnaleziono 21 rannych. Nowe informacje, na temat zdarzenia w stolicy Wielkopolski, podało 5 marca Radio ZET. Z ustaleń wynika, że w kamienicy, która się zawaliła, mogło wcześniej dojść do morderstwa. Tego samego dnia Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wszczęła śledztwo w sprawie katastrofy budowlanej.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus potwierdziła, że na jednym z ciał odnalezionych w gruzowisku stwierdzono obrażenia, które biegli jednoznacznie określili jako obrażenia zadane przez osoby trzecie. 8 marca prokuratura podała wyniki sekcji zwłok czterech ofiar katastrofy w Poznaniu potwierdzają, że ich śmierć nastąpiła bez udziału osób trzecich. Powtórzono też wersję, że na ciele badanym wcześniej ujawniono ślady, które wskazują, że ta osoba została zamordowana.

Kim jest mężczyzna, który mógł doprowadzić do wybuchu?

Według Wirtualnej Polski, ciało zostało znalezione bez głowy, z ranami kłutymi i ciętymi. Portal ujawnił również nowe informacje na temat mężczyzny podejrzewanego o brutalne zamordowanie żony i spowodowanie eksplozji. Jak się okazuje, 1 stycznia zabrał on syna od matki i podróżował z nim samochodem w kierunku Gołusek. Miał jechać z dużą prędkością, w wyniku czego zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Auto zostało zniszczone, ale J. złamał jedynie nos. O wiele bardziej ucierpiał syn mężczyzny, który wciąż przebywa w szpitalu.

Czytaj także:
Nowe fakty ws. tragedii w Poznaniu. Kim jest mężczyzna, który mógł doprowadzić do wybuchu?

/ Źródło: TVN24 / psp.wlkp.pl / Wprost.pl

Czytaj także

 1