„Witamy w Niemczech” na bramie do Auschwitz. Kontrowersyjna wystawa w lubelskim IPN

„Witamy w Niemczech” na bramie do Auschwitz. Kontrowersyjna wystawa w lubelskim IPN

Wystawa plakatów, lubelski oddział IPN
Wystawa plakatów, lubelski oddział IPN / Źródło: Facebook / @IPN.Lublin
Spore kontrowersje wywołała otwarta w lubelskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej wystawa „Lublin zaKorkowny”, która stanowi część festiwalu filmów dokumentalnych Lubelska Retrospektywa „Niezłomni, Niepokorni, Wyklęci. Przywracamy pamięć 1939-1989”. Na wydarzeniu zaprezentowano plakaty odebrane jako ksenofobiczne i niepasujące tematyką do poruszanych zagadnień.

Autorem plakatów jest Wojciech Korkuć, artysta zajmujący się tworzeniem plakatów artystycznych oraz reklamowych. Na wystawie zaprezentował dzieła, które IPN określił jako „wyraziste”, zaś sam Korkuć uznał, że jeżeli prace wywołują kontrowersje to ich powstanie jest uzasadnione.

„Made in Germany”

Jeden z plakatów przedstawia bramę wjazdową do obozu koncentracyjnego, u góry znajduje się angielski napis „Auschwitz, niemiecka fabryka śmierci”, zaś u dołu „niemiecka jakość gwarantowana”. Inna kompozycja zestawia ze sobą loga niemieckich marek samochodowych Mercedes i Volkswagen razem ze swastyką i podpisem „Made in Germany”. Na kolejnym plakacie widnieje brama prowadząca do obozu Auschwitz-Birkenau, ale zamiast napisu „Arbeit macht frei” znajduje się „Welcome to Germany” (ang. „Witamy w Niemczech”). Inne dzieło przedstawia trupią czaszkę, w którą wpisana jest podobizna prezydenta Rosji Władimira Putina oraz napis „Achtung Russia” ze stylizowanym znakiem SS. W podobnej konwencji zrealizowano plakat przedstawiający czołg oraz napis „Stop Russian aggression on Europe” (ang. „Zatrzymać rosyjską agresję na Europę”). W słowie „Russian” również znalazł się symbol SS. Wśród dzieł zaprezentowanych przez Korkucia znalazły się także kompozycje upamiętniające żołnierzy wyklętych z powojennego podziemia antykomunistycznego.

„Wyrazista wystawa”

– Jak dotąd, do lubelskiego IPN nie napływały negatywne sygnały w sprawie ekspozycji, wręcz przeciwnie, wiele osób przekazywało nam informacje o tym, że pozytywnie odbierają plakaty – stwierdził Dawid Florczak, asystent prasowy IPN w Lublinie. Dodał, że wystawę można określić jako „wyrazistą”. – Plakaty, które tam się znajdują odnoszą się do historii najnowszej, jak m.in. te z wizerunkami żołnierzy podziemia niepodległościowego – ocenił.

Innego zdania w sprawie części dzieł był jeden z lubelskich wykładowców. – Takie plakaty nie mają nic wspólnego z żołnierzami niezłomnymi, o których miało mówić wydarzenie. Nie mają też nic wspólnego z historią Polski do 1989 r., bo przecież Putina wtedy nie było – powiedział. Wystawę ocenił jako „bardzo kontrowersyjną” i uznał, że IPN nie jest miejscem do prezentowania takich prac.

Odpowiedź autora

Na zarzuty o antyrosyjskość i antyniemieckość w swojej twórczości odpowiedział sam artysta. „Jeżeli ktoś się doszukuje »antyniemieckości« w plakacie z 2013 roku »Made in Germany« to tylko potwierdza słuszność i sensowność powstania tego plakatu. Plakat ten właściwie jest obojętny w swojej wymowie i ma charakter edukacyjny” – napisał Wojciech Korkuć w oświadczeniu. O plakacie zestawiającym marki samochodowe ze swastyką plakacista napisał: „Plakat stwierdza bliską zależność między zbrodniczą, lewicową, partyjną organizacją niemiecką NSDAP, symbolizowaną górnym znakiem, a dwoma współczesnymi, wielkimi niemieckimi koncernami samochodowymi. Bez tej zależności zarówno NSDAP i koncerny by nie istniały”. Artysta podkreślił udział koncernów motoryzacyjnych w niemieckiej machinie śmierci poprzez dostarczanie maszyn na potrzeby wojny.

„Plakat »Achtung Russia!« powstał w 2014 i był protestem przeciwko imperialistycznej polityce i agresywnym działaniom Rosji na Ukrainie a wcześnie w Gruzji. Jeżeli ktoś widzi w tym plakacie »antyrosyjskość« to bardzo proszę zauważyć ze jest ona bardzo mocno spersonalizowana do jednej znanej postaci” – tłumaczył twórca. „Rosja przez ostatnie 18 lat jest mocno trzymana twardą ręką dyktatora, który uwikłał Rosję w wiele konfliktów międzynarodowych, który sprawuje władzę metodami faszystowskimi i który pcha Rosję w kierunku państwa bandyckiego” – dodał.

Czytaj także:
Zbrukali pamięć Wyklętych? „SE”: Czarzasty i Senyszyn będą się tłumaczyć

Czytaj także

 6
  • @Błażej G: "Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?" Czego wszyscy razem potrzebujemy to skrupulatność w szukaniu prawdy, pokora w ocenie historycznych "faktów", immanencja krytyki, umiejętność zmiany perspektywy i długości ogniskowej naszego postrzegania. Przewaga świętych (np. Paweł) miała nieświętą przyszłość, jak i niejeden "mesjasz" (np. Hitler) okazał sie oszustem i zbrodniarzem.
    • Aha. I jeszcze jedno. Dlaczego pozwalacie zgłaszać łamanie zasad regulaminu gdy macie gdzieś to łamanie? Spam, obraza, przekleństwa, spamowanie linkami, komentarze rasistowskie, komentarze jedoznacznie potępione przez czytelników brylują tygodniami mimo zgłoszeń.
      • Wiadomo. Sztuka to atakowanie i szczucie na Polaków, polskich bohaterów narodowych i Katolików. To jest sztuka, a prawda o Niemcach to kontrowersje, faszyzm i co tam jeszcze. Homofobia też. I chodują w tym duchu lemingi, a te tępe pały walą kupy na siebie i się z tego cieszą.
        • Żaden artysta, a play-for-pay politycznie poprawny propagandysta w tradycji "nowoczesności"..
          Prawdziwi artyści w swojej sztuce wskazywali skryte ale istotne prawdy.
          Nic nowego w tym, że III. Rzesza była niemiecka (z austriackim liderem...) i (narodowo) socjalistyczna, ale wystawa nie wskazuje przyczyn tej zbrodni, którymi były reformacja, (nied-)oświecenie i ślepa wiara w "naukowe" zabobony, możliwe tylko w najbardziej "rozwiniętym" wtedy kraju świata. Podstawą teorii ras i "higieny rasowej" są "nauki Darwina i Galtona. Wyznawane na całym WASP-zachodzie, do lat 70-tych np. jeszcze w USA.
          Ale i dzisiaj eugenika Galtona jest tak aktualna jak wtedy (aborcja, eutanazja), z kolorowym urozmaiceniem przez "gender science" i "climate change"....
          Łono, z którego to wypełzło, dalej płodne jest. Jak w przyszłości policzymy ofiary aktualnej "naukowości", to być może Stalin, Hitler i Mao, których właśnie ta "naukowość" łączy, staną sie w oczach obserwatorów krasnalkami ...
          • youtube

            Czytaj także