Jako pierwszy wszedł do willi Jaroszewiczów. „Były porozrzucane przedmioty i ślady walki”

Jako pierwszy wszedł do willi Jaroszewiczów. „Były porozrzucane przedmioty i ślady walki”

Szef policyjnej grupy dochodzeniowej, który jako pierwszy wszedł do willi Jaroszewiczów, w rozmowie z RMF FM opowiedział, że na miejscu zastano obraz jak po „typowym napadzie rabunkowym”. – Były porozrzucane przedmioty, były ślady walki na dole – wspominał Dariusz Janas.

Pierwszy szef policyjnej grupy dochodzeniowej badającej napad, w którym w 1992 roku zginął były PRL-owski premier Piotr Jaroszewicz i jego żona Alicja Solska, w rozmowie z RMF FM wrócił pamięcią do wydarzeń sprzed lat. Z jego relacji wynika, że na dole w willi były ślady walki. – Tam najprawdopodobniej pan Piotr Jaroszewicz został uderzony w głowę, ponieważ krwawił. Następnie został przeniesiony na górę do swojego gabinetu, gdzie przywiązano go do fotela, a potem założono na szyję pętlę z takiego uchwytu na broń i ściskano, zaciskano mu szyję tak jak garotą, przy użyciu ciupagi. Był na pewno torturowany i zginął na skutek tych przeżyć – stwierdził Dariusz Janas.

Janas: Wielki sukces śledczych

Jak podkreślił Janas, wszystkie założenia wskazywały na to, że sprawcy dostali się najpierw na piętro przez otwarte okno. – Następnie zasunęli firanki, żeby nikt z zewnątrz nic nie widział. Zaatakowali panią Solską, związali ją, zanieśli, czy zaciągnęli do łazienki i tam jeden ze sprawców musiał jej pilnować. Broń, z której została zastrzelona, pochodziła z gabinetu pana Piotra Jaroszewicza – opowiadał. Pierwszy szef policyjnej grupy dochodzeniowej przypomniał, że z ówczesnych ustaleń wynikało, że jeżeli cokolwiek zginęło, to były to przedmioty ze złota, kilka sztuk, zegarek i ewentualnie pieniądze.

Przypomnijmy, krakowskie CBŚP zatrzymało trzech mężczyzn podejrzanych o zabójstwo małżeństwa Jaroszewiczów. Z kolei prokurator Rafał Babiński potwierdził, że dwóch oskarżonych przyznało się do zamordowania małżeństwa Jaroszewiczów i obecnie przebywa w areszcie. To członkowie tzw. Gangu Karateków. – Jest to wielki sukces śledczych, ale bardzo dużo zależało tu od szczęścia – podkreślił Janas odnosząc się do działań policji.

Niewyjaśniona zbrodnia

Zabójstwo Piotra Jaroszewicza i jego żony pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych zbrodni lat 90. Do morderstwa doszło w nocy z z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku w warszawskim Aninie. Pytań w sprawie brutalnej zbrodni jest wiele: nie wiadomo, kim byli sprawcy, jaki był ich motyw działania, ani jak dostali się do willi.

Mordercy spędzili w niej wiele godzin, w trakcie których brutalnie torturowali byłego premiera. Nad ranem ciupagą zacisnęli pasek na jego szyi, co spowodowało zgon Jaroszewicza. Alicja Solska została związana i położona w łazience, gdzie przebywała przez cały czas, gdy sprawcy pastwili się nad jej mężem. Nad ranem 1 września zabito ją strzałem w tył głowy ze sztucera. Ciała ofiar odkrył około godziny 23 ich syn.

Czytaj także:
Trzech zatrzymanych ws. zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów. Są nagrania z akcji policji

Czytaj także

 0

Czytaj także