Kukiz'15 chce skończyć z dotacjami dla partii politycznych z budżetu. „To ponad 200 mln zł”

Kukiz'15 chce skończyć z dotacjami dla partii politycznych z budżetu. „To ponad 200 mln zł”

Sejm
Sejm / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Ruch Kukiz'15 zgłosił pomysł odcięcia partii politycznych od pieniędzy z budżetu. Ich zdaniem służy to jedynie dwóm największym partiom i umacnia układ, w którym PiS z PO niepodzielnie rządzą krajem.

Projekt ustawy zakładający likwidację dotacji i subwencji dla partii politycznych został przedstawiony w ramach organizowanej przez Kukiz'15 akcji „Poniedziałek Wolności”, w której prezentowane są rozwiązania mające poszerzyć sferę wolności obywateli lub ograniczyć niepotrzebną biurokrację. Jak poszerzać wolność ma odcięcie partii od dopływu pieniędzy z budżetu?

Więcej władzy dla obywateli?

– Obywatele dokładają się teraz przymusowo do finansowania partii, nawet jeśli całkowicie nie zgadzają się z ich programem. Z budżetu powinny być finansowane wyłącznie te zadania, które powinno wykonywać państwo, a działalność partii politycznych się do tych zadań nie zalicza – tłumaczył Stanisław Tyszka. Jego zdaniem zmiana sposobu finansowania partii przyczyni się do większej aktywności obywateli i stowarzyszeń w kwestie związane ze sprawowaniem władzy.

Tyszka: 200 mln zmarnowanych złotych

W ocenie Kukiz'15 pieniądze przeznaczane obecnie na funkcjonowanie partii politycznych są niemal całkowicie marnowane. – Ponad 200 mln zł z budżetu państwa ma zostać przeznaczone w tej kadencji Sejmu na partyjne subwencje z budżetu państwa. Te pieniądze mogłyby zostać wydane bardziej sensownie niż na billboardy, spoty, gadżety i synekury dla działaczy – podkreślał poseł Kukiz'15. – Likwidując subwencje i dotacje chcemy wyrównać szanse i skończyć z uprzywilejowaną pozycją partii politycznych – przekonywał.

Czytaj także:
Sondaż na temat wypowiedzi Szydło o nagrodach. Krytykują ją nawet zwolennicy PiS

Czytaj także

 1
  •  
    przeciez tgaki jneden powiedzial ,ze to duma i  honor pracowac dla rp a pienoadxze nie wazne
    chyba niejaki marszalek senatu?

    Czytaj także