Kusznierewicz o jachcie „Polska100” i 20 mln zł z PFN. „Nie jest to projekt polityczny”

Kusznierewicz o jachcie „Polska100” i 20 mln zł z PFN. „Nie jest to projekt polityczny”

Mateusz Kusznierewicz
Mateusz Kusznierewicz / Źródło: Newspix.pl / TEDI
W związku z medialną wrzawą, która po publikacji „Gazety Wyborczej” podniosła się wokół jachtu „Polska100”, Mateusz Kusznierewicz postanowił zabrać głos w wywiadzie dla Radia ZET. Odpowiadał na zarzuty, że „sprzedał się politycznie” i że „spełnia marzenia za państwowe pieniądze”.

– Powiem szczerze, że tak intensywnego medialnego czasu to ja nie miałem nawet po powrocie ze złotym medalem olimpijskim – zaczął rozmowę z Konradem Piaseckim Mateusz Kusznierewicz. Przyznał, że po początkowym szoku ocenia jednak rozgłos wokół projektu „Polska100” jako coś pozytywnego. Pomimo pozyskania środków na rejs z fundacji dotowanej hojnie przez państwo, żeglarz traktuje całą sprawę jak wyzwanie sportowe. – Ja nie zwracam uwagi w ogóle na politykę, ponieważ nie jest to projekt polityczny. Ja jestem sportowcem, żeglarzem, profesjonalistą i na tym przede wszystkim się skupiam. Mamy tyle roboty przy tym projekcie, żeby go zwodować i wypłynąć i zrobić coś wyjątkowego dla Polski, że to wszystko jest dla mnie mniej ważne – mówił.

200 do 800 zł na dzień

Sportowiec podkreślał, że nie będzie jedyny na jachcie. – Ja jestem tylko częścią wieloosobowego zespołu. Tak naprawdę ponad 20 osób bardzo intensywnie pracuje nad realizacją projektu – zwrócił uwagę. Przyznał, że za obecność na jachcie cała załoga będzie dostawała wynagrodzenie w wysokości „od 200 do 800 zł” na dzień. Sam jacht kosztować ma od 4 do 5 mln złotych, a pozostałe pieniądze ze wspomnianych przez „Wyborczą” 20 milionów to tzw. „obsługa projektu”.

Czytaj także:
PFN kupiła jacht i sfinansuje rejs dookoła świata. Może wydać nawet 20 mln zł

Poparcie dla PO? „Dawne czasy”

Kusznierewicz Docenił wsparcie uzyskane ze strony Polskiej Fundacji Narodowej. – Życzyłbym sobie, żeby tak profesjonalnie prowadzić rozmowy i tak intensywnie pracować. O pracownikach PFN mówił: „bardzo mili. Z dobrym poczuciem humoru, ale profesjonalnie”. Skomentował także spot wyborczy sprzed siedmiu lat, w którym stwierdził wyraźnie: „Popieram Platformę Obywatelską”. – Dawne czasy. I powiem szczerze, to był chyba wyjątek w jakiejś mojej karierze sportowej. Nie chcę się do tego odnosić. Moim zdaniem to był błąd, że publicznie wypowiedziałem się o swoich prywatnych preferencjach w tamtych czasach – przyznał. Dodał jednak, że dziś wcale nie powiedziałby: „Popieram PiS”. – Nie, dzisiaj w ogóle nie będę nikogo popierał publicznie, ponieważ jestem sportowcem. Zmieniłem swoje nastawienie do tego działania – zakończył tę kwestię.

Czytaj także:
Rejs dookoła świata za 20 mln zł? Pawłowicz krytykuje i pyta: To ryby i ptaki mają poznawać Polskę?

Czytaj także

 2
  • Oczywiście że nie jest to tylko okazja wyciągnięcia olbrzymiej kasy i wzbogacenia się tanim kosztem Po prostu KORYTO PLUS.podobno tylko krowa nie zmienia zdania
    • Lej sikiem prostym na ten brukowiec z Czerskiej żeglarzu i rób co kochasz. Funkcjonariusze postkomuny gniją przy stołkach modląc się by oberredaktor Szechter im tych stołków nie wykopnął w ramach oszczędności więc prześcigają się w coraz to bardziej prymitywnych tekstach obrzygujących kogo popadnie. Mieliśmy już ukryty elrasizm wśród Wrocławian, którzy deklarują, że rasistami nie są, Nasizm jak Nazim wśród Polaków cieszących się z sukcesów Stocha czy dobrego Putina dziś i złego Putina jutro albo dobrych Muzułmanów ubogacających kulturowo polski motłoch i złych Islamistów nie tolerujących gejów. Ot GW. Nie ma się czym przejmować. Bardziej bym się przejmował psią kupą niż tym szmatławcem.