Poważny wypadek polskiego jachtu. Załoga chciała pobić rekord Guinnessa

Poważny wypadek polskiego jachtu. Załoga chciała pobić rekord Guinnessa

Doszło do niebezpiecznego wypadku polskiego jachtu opływającego Antarktydę, w wyniku którego łódź uszkodzony ma główny żagiel. Na szczęście żaden z żeglarzy nie został ranny.

Jak czytamy na facebookowej stronie Antarctic Circle 60s, do wypadku doszło 30 marca na pokładzie jachtu Katharsis, płynącego w sztormie po wodach Oceanu Południowego 1100 mil morskich na południowy zachód od Hobart w Australii. „Jedna ze sztormowych fal poniosła jacht. Sternikowi nie udało się zapobiec niekontrolowanemu zwrotowi przez rufę i w konsekwencji uszkodzeniu uległ bom grota. Nikomu nic się nie stało. Poza złamanym bomem, takielunek jest sprawny i możemy bezpiecznie kontynuować żeglugę do Hobart, wykorzystując żagle przednie. Do końca rejsu musimy obejść się bez siły napędowej naszego grota” – czytamy. „Nie poddajemy się! Płyniemy dalej! Trzymajcie za nas kciuki” – podkreśliła na koniec załoga.

Z ustaleń Radia ZET wynika, że prędkość jachtu znacząco spadła, a planowane wpłynięcie do portu w Hobart opóźni się co najmniej o dobę. W związku z tym oddala się perspektywa pobicia rekordu Guinnessa w najkrótszym czasie opłynięcia Antarktydy.

Czytaj także

 0

Czytaj także