Przeszukanie mieszkania dziennikarki. Poszkodowana i policja przedstawiają swoje wersje

Przeszukanie mieszkania dziennikarki. Poszkodowana i policja przedstawiają swoje wersje

Anna Rokicińska
Anna Rokicińska / Źródło: X-news
O omyłkowej interwencji policji u dziennikarki Polskiego Radia Anny Rokicińskiej informowaliśmy w czwartek 29 marca. Kobieta została w obecności dzieci zakuta w kajdanki, a jej dom przeszukany. Po trzech godzinach okazało się, że doszło do pomyłki

Policjanci z Radomia przez pomyłkę weszli do mieszkania dziennikarki Polskiego Radia Anny Rokicińskiej. Na oczach dzieci skuli ją kajdankami i grozili zatrzymaniem. Prowadzili działania w związku ze śledztwem ws. wyłudzania kredytów na wielką skalę. Wkroczyli jednak do niewłaściwego domu. – Powiedzieli, że inaczej będziemy rozmawiać. Powiedziano mi, że mnie zatrzymają, że mogą zatrzymać męża. Zapytali, czy mamy z kim zostawić dzieci, bo inaczej trafią na policyjną izbę dziecka. Tysiąc myśli w głowie i jedna najbardziej istotna – żeby moje dzieci nie przeżywały tej traumy, to było najistotniejsze w tym momencie – relacjonowała Anna Rokicińska.

Policja: Nie było przemocy

– Policjanci wykonywali czynności przy użyciu specjalistycznej aparatury, która namierza sprzęt elektroniczny służący do wyłudzania kredytów na wielomilionowe kwoty. To urządzenie wskazało, że w tym miejscu mogą znajdować się urządzenia służące do procederu przestępczego, dlatego policjanci tam weszli, dokonali przeszukania. Oni nie wchodzili tam siłowo, nie używali przemocy. W toku dalszych czynności okazało się, że niemal w sąsiednim domu taka aparatura została ujawniona – powiedział Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji, tłumacząc omyłkowe wkroczenie policji do mieszkania dziennikarki Anny Rokicińskiej.

Wpadka na Twitterze

Rzecznik przeprosił również za wpis w mediach społecznościowych opublikowany przez Komendę Główną Policji, w którym pogardliwie wyrażono się o poszkodowanej dziennikarce. – Nie jesteśmy autorami tego wpisu, nie my odpowiadamy za ten wpis. Przepraszam, że taki skopiowany wpis pojawił się naszym portalu, nie powinno mieć to miejsca – powiedział Mariusz Ciarka.

Czytaj także:
Skandaliczny wpis na Twitterze Policji. „Bałagan jak na melinie”, „dziennikarka robi show, płacze”
Czytaj także:
Policja tłumaczy się ze skandalicznego wpisu na Twitterze. „To był komentarz użytkownika”

Czytaj także

 7
  • w obecności dzieci zakuta w kajdanki, TO NIE JEST ŻADNA PRZEMOC?
    •  
      yo konfeti ,byly plase nie bylo nauki to i  dali du , , , , , , ,
      •  
        – „Policjanci wykonywali czynności przy użyciu specjalistycznej aparatury, która namierza sprzęt elektroniczny służący do wyłudzania kredytów na wielomilionowe kwoty”. Rzecznik policji tłumaczy –„Policjanci nie wchodzili siłowo, nie używali przemocy". Policja tłumaczy pomyłkowe przeszukanie mieszkania dziennikarki” Gdzie jest pan minister spraw wewnętrznych. To on powinien się tłumaczyć dlaczego tak kiepską mają aparaturę, która nie może dokładnie namierzyć sprzętu do wyłudzania kredytów.
        • dobrze by było zawrzeć pyski .
          bo policja pokazała co potrafi , przy zbieraniu dowodów przeciwko Tomasza Komendy .
          • WESOLYCH SPOKOJNYCH SWIAT WSYSTKIM PRAWDZIWYM POLAKOM....