Łódź. Zamknęli ją w mieszkaniu i przez 8 dni gwałcili aż zmarła. Grozi im dożywocie

Łódź. Zamknęli ją w mieszkaniu i przez 8 dni gwałcili aż zmarła. Grozi im dożywocie

Akta, zarzuty
Akta, zarzuty / Źródło: Fotolia / piotr290
Prokuratura Okręgowa w Łodzi skierowała akt oskarżenia przeciwko trzem mężczyznom w wieku 34 i 37 lat, zarzucając im zbiorowe zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem 26-letniej kobiety, pozbawienie jej wolności łączące się ze szczególnym udręczeniem i spowodowanie obrażeń ciała, które doprowadziły do śmierci. Ponadto, oskarżeni zostali o przestępstwo polegające na kierowaniu gróźb pozbawienia życia, w celu wywarcia wpływu na pokrzywdzoną.

Sprawcy byli wyjątkowo brutalni

Zdarzenia ujęte w akcie oskarżenia rozegrały się w okresie od 19 do 27 lipca 2017 roku. Jak wynika z dokonanych ustaleń, pokrzywdzona poznała 34-latka i jednego z 37-latków w dniu 19 lipca 2017 roku w autobusie miejskim. Młodszy z nich zaprosił ją do swojego mieszkania, gdzie rozegrały się tragiczne wydarzenia, które doprowadziły do jej śmierci. Prawdopodobnie następnego dnia, dołączył do nich trzeci z oskarżonych. Mimo tego, że pokrzywdzona, nie przeczuwając zagrożenia dobrowolnie udała się do mieszkania jednego z mężczyzn, ci nie pozwalali jej wychodzić. Była tam przytrzymywana wbrew swojej woli. Oprawcy pilnowali jej, a podczas nieobecności zamykali drzwi. Upajali ją alkoholem. Byli wyjątkowo brutalni. Bili ofiarę, ciągnęli ją za włosy, poniżali, szarpali, przypalali papierosami, ubliżali jej. Kilkukrotnie zgwałcili ją w drastyczny sposób. Grozili, że w przypadku gdy ujawni to co jej się stało, zabiją ją i jej matkę.

Rodzina zgłosiła zaginięcie

Rodzina zaniepokojona nieobecnością pokrzywdzonej i brakiem możliwości nawiązania kontaktu, w dniu 22 lipca 2017r. zgłosiła zaginięcie. Mieszkanie, w którym była więziona udało się jej opuścić dopiero po ośmiu dniach to jest 27 lipca 2017 roku. Wówczas zdołała się oddalić, udając się do znajomego, u którego we wcześniejszym okresie zamieszkiwała. Kolega powiadomił telefonicznie matkę. Dopiero ona nakłoniła 26-latkę do wyznania prawdy na temat tego co się wydarzyło. Wcześniej, prawdopodobnie zastraszona, bojąc się o życie własne i swoich bliskich, utrzymywała, że była u znajomych. Nie chciała by wzywać policję i pomoc medyczną. Gdy jej matka zauważyła obrażenia, powiadomiła pogotowie. Pokrzywdzona przewieziona została do jednego z łódzkich szpitali. Lekarze walczyli o jej życie. Niestety, skala obrażeń była tak wielka, że nie udało się jej uratować. Zmarła w dniu 19 sierpnia 2017 roku.

Sprawcy zostali zatrzymani i tymczasowo aresztowani

Podjęte działania doprowadziły do zatrzymania i tymczasowego aresztowania oskarżonych. Początkowo śledztwo prowadziła prokuratura widzewska. Następnie przejęte zostało przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi.

Z opinii wydanej przez biegłych, przeprowadzających sądowo – lekarską sekcję zwłok wynika jednoznacznie, że zgon był następstwem doznanych obrażeń i powikłań, które były ich konsekwencją. Na karcie SIM telefonu komórkowego jednego z oskarżonych odnaleziono zdjęcia z okresu, gdy 26-latka była pozbawiona wolności.

W śledztwie oskarżeni poddani zostali badaniom sądowo – psychiatrycznym. Zdaniem biegłych, są w pełni poczytalni i mogą ponosić odpowiedzialność karną. Żaden z nich nie przyznał się do przedstawionych zarzutów.

Wszystkim oskarżonym grożą kary nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Czytaj także

 1
  • Dożywocie jak najbardziej. To elementy nie nadające się do życia w normalnym społeczeństwie.

    Czytaj także