Akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka. W poszukiwaniach górników pomaga pies

Akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka. W poszukiwaniach górników pomaga pies

Kopalnia Zofiówka
Kopalnia Zofiówka / Źródło: Newspix.pl / Rafal Klimkiewicz / EDYTOR.net
Od sześciu dni trwa akcja ratunkowa w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju. W ostatnich poszukiwaniach trzech uwięzionych górników ratownikom pomagał specjalnie wyszkolony pies.

Czwartek jest już szóstym dniem poszukiwań trzech górników, zaginionych 900 metrów pod ziemią w wyniku sobotniego wstrząsu w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju. W środę wieczorem prezes JSW Daniel Ozon przekazał, że ratownicy muszą pokonać podziemne rozlewisko – około 300-400 metrów wody. W szpitalu przebywa trzech rannych górników. Według informacji RMF FM ich stan jest dobry. Jeden z rannych górników w środę opuścił szpital.

W nocy ze środy na czwartek dwóch ratowników Podhalańskiej Grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przeszukiwało podziemne wyrobisko w kopalni. W akcji pomagał pies o imieniu Koka, mieszanka border collie z owczarkiem niemieckim. – Nasi ratownicy z Koką pojechali do kopalni Zofiówka w środę późnym popołudniem i całą noc pracowali na dole, przeszukując metr po metrze miejsce tragedii. Pies zaznaczył dwa miejsca, w których potencjalnie mogą być zasypani ludzie – mówił naczelnik Podhalańskiej Grupy GOPR Mariusz Zaród. Jest to pierwsza tego typu górnicza akcja ratunkowa z udziałem psa.

Prezes JSW Daniel Ozon podkreślił, że w tym samym miejscu gdzie pies wskazała zapach ludzki, ratownicy namierzyli wcześniej dwa sygnały z lamp górniczych. Mimo podjęcia tropu poszukiwania okazały się nieskuteczne. Akcję ratunkową utrudnia fakt, iż w nocy z wtorku na środę na drodze ratowników pojawiła się woda. Dzięki zainstalowanym w nocy czterem pompom udało się obniżyć lustro dopiero o 60 cm. Jej wypompowanie zająć może 10 godzin. Ponadto, 900 metrów pod ziemią, gdzie uwięzieni są od soboty trzej górnicy, wciąż nie można używać sprzętu elektrycznego z uwagi na zbyt duże stężenie metanu.

Czytaj także:
Przeżył pod ziemią 5 dni. Mówi rodzinom górników z Zofiówki: Nie traćcie nadziei!

Czytaj także

 2
  • wiele lat temu przed ucieczka z Polski pracowalem jako inz na metanowych kopalniach w tym obecnej JSW ... wiec znam temat i srodowisko doskonale. Od pierwszych godzin tej katastrofy wyrazalem na forach onetu, dziennika zachodniego, dorzeczy oraz innych polskich mediow ... swoje powazne obawy co do jakosci akcji ratowniczej na Zofiowce pomimo zdawkowych komunikatow w mediach. Katastrofa zdarzyla sie ponad tydzien w sobote rano a kontrolny otwor 9.5cm wywiercili dopiero po 4 dniach z przekopu, ktory znajduje sie tylko kilka metrow ponizej drazonego chodnika podscianowego ... i musieli ten odwiert powtarzac bo za pierwszym razem nie trafili w swiatlo chodnika podscianowego ... ludzie trzymajcie mnie zebym mlotkiem nie przy......lil tym zasranym ratownikom z Zofiowki ( a bylo ich az 200 jak podaly polskie media) ... takich idiotow gorniczych nie widzialem za calej mojej pracy w kopalniach za PRL-u ... dwa chodniki bite z przeciwnych stron trafialy na siebie co do cm ... ten odwiert powinien byl byc gotowy pod koniec pierwszego dnia akcji rano ! ... dopiero 4 dnia genialni ratownicy przypomnieli sobie ,ze trzeba by zakrecic wode w stalowym rurociagu idacym do przodka chodnika podscianowego i stworzyli podziemne jezioro wodne gdzie woda siegala do stropu obnizonej czesci chodnika ... przeciez ten rurociag nalezalo odciac w pierwszych godzinach katastrofy i pompowac nim powietrze do zawalonego przodka ... a tak nasi szpece w tym z "Bytumia" celowo nazwa ... UTOPILI GORNIKOW , KTORZY PRZEZYLI "TAPNIECIE" ... prokurator i to natychmiast potrzebny jest na Zofiowce i kilka karetek wieziennych by aresztowac prawie ,ze ksiedza po socjologii po KUL-u a obecnego wiceministra energetyki Tobiszowskiego nieuka oraz jego szefa Tchorzewskiego, prezesa kopalni Ozona i jego zastepce Sledzia oraz cale kierownictwo tej tragicznej akcji ratunkowej na kopalni Zofiowka ...
    • Umiłowani Siostry i Bracia!
      W sprawie katastrofy w Zofiówce prokuratura przyjęła błędną z gruntu kwalifikację prawną czynu. Jakże to “nieumyślne” sprowadzenie katastrofy – skoro – jak powiadają szamani jedynie słusznej religii – wszystko to z woli ich Boga.
      Poza tym co robiła św. Barbara ich patronka. Dopisać niedopełnienie obowiązków.
      Jak wiadomo, Pan Bóg jest wszechmocny czy tam nawet wszechmogący i wszystko wie i wszystko może, a świat stworzył tak doskonały, że nawet guzik od gaci nie może nikomu się zerwać bez woli bożej. [...] Nie można Go zatem prosić o nic: ani o zdrowie, ani o pomyślność, ani nawet o niepodległość ojczyzny. Gdyby bowiem Bóg naprawił coś cudem, oznaczałoby to, że rzeczywistość którą stworzył jest niedoskonała. Stan doskonały jest wtedy, gdy niczego nie trzeba naprawiać. Wszystko co stworzył Stwórca – było i jest doskonale. Katastrofy też wkalkulował w swoje stwarzanie.
      Czyż zatem religia nie jest obrazą godności człowieka? Zaś rzymski katolicyzm nie jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości? Toż szkoła fałszu, obłudy, hipokryzji, szalbierstwa i cynizmu. A wyznawcy i wśród nich obecnie rządzący w tym tkwicie i tak ten naród ogłupiacie.. na chwałę Waszą. Amen
      O sakralna obłudo! O eklezjalna hipokryzjo!

      Czytaj także