Afera marszałkowa. Policja szuka byłego oficera WSI. Nie stawił się w więzieniu

Afera marszałkowa. Policja szuka byłego oficera WSI. Nie stawił się w więzieniu

Więzienie, zdjęcie ilustracyjne
Więzienie, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / lettas
W środę wystawiony został nakaz doprowadzenia Aleksandra L., byłego pułkownika Wojskowych Służb Informacyjnych. Skazany w tzw. aferze marszałkowej mężczyzna nie stawił się do odbycia kary - podaje portal tvp.info.

Emerytowany płk. WSW i WSI Aleksander L. 16 grudnia 2015 r. został skazany przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli za płatną protekcję przy weryfikacji oficera WSI na 4 lata wiezienia i 54,5 tys. złotych grzywny. Prawomocny wyrok zapadł 1 września 2016 roku, a obrona byłego oficera WSI wielkrotnie podejmowała próby anulowania kary.

We wrześniu 2017 roku Sąd Najwyższy uznał kasację obrony za bezzasadną i podjął decyzję o jej oddaleniu. Obrońcy Aleksandra L. w styczniu 2018 roku i kwietniu 2018 roku wnioskowali o wstrzymanie wykonywania kary. Ich wnioski nie zostały uwzględnione. Mężczyzna nie stawił się jednak do odbycia kary w więzieniu, w związku z czym został wydany nakaz jego doprowadzenia.

Aleksander L. winny, Sumliński oczyszczony

Pułkownik Aleksander L. i dziennikarz Wojciech Sumliński byli oskarżeni o powoływanie się na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej WSI (od końca 2006 r. do stycznia 2007 r.) i próbę "załatwienia pozytywnej weryfikacji płk. Leszka T., w zamian za 200 tys. złotych". Oficer Leszek T. został jednak ostatecznie zweryfikowany negatywnie. W 2015 roku Sumliński został uniewinniony.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Stanisław Zdun poinformował, że „dla oceny działań Aleksandra L. ważne były nagrania fonoskopijne”. Ponadto, oświadczył, że „na poparcie winy Wojciecha Sumlińskiego nie ma żadnych dowodów, a cały akt oskarżenia opiera się wyłącznie na na zeznaniach Aleksandra L. i Leszka Tobiasza”. Sąd wskazał, że „Tobiasz podjął się prywatnej sprawy operacyjnej, nie unikając przy tym propozycji płatnej protekcji”.

Czytaj także:
Jest nagranie rozmowy Komorowski-Sumliński. "Były prezydent bezczelnie kłamał. Odbyła się quazi-mafijna narada. Graś się przestraszył i zaczął mówić, że został wciągnięty w to siłą"

Czytaj także

 3
  •  
    musza szybko byc osadzeni i odpokutowac aby zrobic miejsce dla dojnej zmialny
    • może pracuje w Belwederze, warto tam zajrzeć
      • Szkoda że nie dostaną wyroków skazujących ci, którzy prowadzą nielegalne eksperymenty, ani ci którzy je nadzorują. Sprawa się nie wyda, bo nikt o tym nie napisze i nie pokaże w telewizji. Blokuje sie informacje na ten temat. W tvn24 nie można o tym napisać nawet w komentarzu pod artykułem. Od czasów MK Ultra służby nauczyły się trzymać nielegalne eksperymenty w tajemnicy. Ale toczą się nadal. I będą się toczyły, bo nie ma procedur które pozwalają wyjść z tego syfu.

        Czytaj także