Poseł PiS swoimi wystąpieniami zadziwia wszystkich. Teraz wyjaśnia, o co mu chodzi

Poseł PiS swoimi wystąpieniami zadziwia wszystkich. Teraz wyjaśnia, o co mu chodzi

Szymon Giżyński
Szymon Giżyński / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
Poseł PiS Szymon Giżyński jest znany z wystąpień sejmowych, które na długo zapadają w pamięć. Ostatnio polityk mówił o „myszce agresorce”, która została „panią nietoperz”. Parlamentarzysta w rozmowie z Wirtualną Polską zdradził, skąd czerpie inspirację przy tworzeniu swoich wypowiedzi.

„Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Czuję, że rosną mi skrzydła - rzekła myszka agresorka... i została panią nietoperz” – od tych słów zaczął swoje ostatnie wystąpienie w Sejmie Szymon Giżyński. „Uczeni twierdzą, iż wylatując z jaskini, nietoperze przeważnie skręcają w lewo. Dziękuję bardzo” – dodał, po czym inni przedstawiciele PiS nagrodzili go oklaskami.

To tylko jeden z przykładów wypowiedzi Giżyńskiego. Inne wystąpienie polityka przypomniał na Twitterze dziennikarz Michał Wróblewski. – Do założenia Nowoczesnej Ryszard Petru potrzebował dwóch rekwizytów: siebie samego i lustra. Katarzyna Lubnauer odebrała Ryszardowi Petru wszystko - fotel i lustro. W fotelu Lubnauer zasiadła, lustro zbiła – stwierdził Giżyński.

Na tym nie koniec. 21 marca poseł PiS mówił w Sejmie: „Róża, Europejskiej Unii służąc wiernie, postanowiła stępić dla niej ciernie. Atoli na dalszych tępoty etapach postradała kompletnie barwę, kształt i zapach”. Z kolei w innych wystąpieniach używał porównań do Budki Suflera czy Boney M., kiedy wypowiadał się na temat Michała Boniego.

Giżyński: Sięgam do wielkich autorytetów

Wirtualna Polska zapytała posła Giżyńskiego, skąd czerpie inspirację przy tworzeniu swoich wypowiedzi. – Z mojej głowy, ale oczywiście regularnie sięgam do wielkich autorytetów, myślicieli, uczonych i poetów – przyznał. Polityk przypomniał, że w podobny sposób wypowiada się od swojej pierwszej kadencji w 2001 r. – Dzielnie to ćwiczę i jest to mój sposób wypowiadania się w najpoważniejszych sprawach. Czasami próbowano obrócić to w żart, ale również moi adwersarze wiedzą już, że żart jest tu tylko pewnym sposobem przekazania treści, które są absolutnie poważne – dodał. Giżyński zapewnił również, że nigdy nie upomniano go w partii za styl wypowiedzi.

Czytaj także:
Kuriozalne oświadczenie posła. „W ostatnim czasie na niemieckim rynku muzycznym...”

Czytaj także

 6
  • Mamy juz piosenkarza w sejmie, teraz mamy poete.
    Szkoda, ze inteligencja niektorych poslow nie idzie w parze z rozumem podczas glosowan.
    •  
      PISowcow to w ogole trzeba przebadac oni nawet zeby bzyknoc sobie to pytaja Jaroslawa jak by on cos o tym wiedzial wszak jest dziewica
      •  
        ogolic jajka i do predszkola
        gili gili gili kwa
        • Jednym słowem powrócił do korzeni... Jak pamiętamy - Stańczyk, uważany za jednego z najbardziej wpływowych ludzi tamtej epoki ... całe życie pełnił rolę nadwornego błazna...
          Dlaczego błazna? bo wypominając nawet Królowi, że jest idiotą - robił to w taki sposób , że nazywany głupcem nie mógł się poczuć urażony.... Widać, że działa to także w Sejmie....
          Róża Europy by go już dawno rozerwała tępym nożem, ale za co? choć prawdę prosto w oczy jej zasunął...
          •  
            totalne fiksum dyrdum
            do przedszkola z  takimi nawijkami !