Poseł Sanocki starł się z dziennikarzem i zabrał kamerę innemu mężczyźnie? „To prowokacja”

Poseł Sanocki starł się z dziennikarzem i zabrał kamerę innemu mężczyźnie? „To prowokacja”

Janusz Sanocki
Janusz Sanocki / Źródło: YouTube
„Super Express” opisał sprawę incydentu, do którego doszło podczas spotkania na jednej ze stołecznych uczelni. Na nagraniu, które trafiło do sieci widać, jak poseł Janusz Sanocki wyrywa dziennikarzowi kamerę.

Nagranie opublikował w internecie Zenon Nowak, który należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Filmik został nagrany podczas konferencji poświęconej zmianom w wymiarze sprawiedliwości zorganizowanej na terenie Uniwersytetu im. kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Według autora nagrania poseł Janusz Sanocki naruszył nietykalność osobistą jego oraz innego mężczyzny, Dariusza Komorowskiego, za co powinien stracić immunitet. Na filmiku widać, jak poseł wyrywa z rąk innego mężczyzny kamerę a następnie ściera się z dziennikarzem.

W rozmowie z „Super Expressem” polityk stwierdził, że Zenon Nowak prowokuje i niezaproszony próbuje wejść na konferencje. – Na poprzedniej konferencji on oraz dwóch innych niezrównoważonych albo prowokatorów rozwaliło ją nam. Oni przychodzą na nie narozrabiać! Jako, że nie zostali zaproszeni na tę konferencję więc zostali z niej wyproszeni. Z mojej strony nie było tam żadnej agresji, po prostu trudno, żebym się położył plackiem przed Nowakiem – powiedział poseł.

Parlamentarzysta odniósł się również do sprawy rzekomego wytrącenia kamery z rąk Dariusza Komorowskiego, Sanocki odparł w rozmowie z „Super Expressem”, że faktycznie zabrał kamerę, a następnie usunął film i oddał w pełni sprawny sprzęt. – To są prowokatorzy, których może ktoś wysyła albo niezrównoważeni, których ktoś wykorzystuje...Nowak to jest w ogóle jakaś podejrzana postać! On się plącze po Sejmie, wszystko nagrywa, nie wiadomo z czego żyje, nie wiadomo dla kogo pracuje, co to w ogóle jest za postać? To są klimaty jakiejś służby! – ocenił polityk.

Czytaj także:
„W d***e mam pańskie uwagi”. Poseł tłumaczy się z maila

Czytaj także

Czytaj także