Szczyt w Sofii. Tusk ostro skrytykował Trumpa. „Jak się ma takich przyjaciół, to po co komu wrogowie?”

Szczyt w Sofii. Tusk ostro skrytykował Trumpa. „Jak się ma takich przyjaciół, to po co komu wrogowie?”

Donald Tusk
Donald Tusk / Źródło: Flickr / fot. European Council
Na konferencji prasowej w Sofii, gdzie odbywa się unijny szczyt, szef Rady Europejskiej Donald Tusk stwierdził, że w efekcie działań Donalda Trumpa Unia Europejska "pozbyła się wszelkich złudzeń".

– Możemy podziękować prezydentowi Trumpowi, bo dzięki niemu w Europie pozbyliśmy się złudzeń. Dał nam do zrozumienia, że jeśli potrzebujesz pomocnej dłoni, to znajdziesz ją... na końcu własnego ramienia – powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej przed szczytem UE-Bałkany Zachodnie. Szef Rady Europejskiej podkreślił, że Unia Europejska musi zachować jedność przede wszystkim teraz, gdy Stany Zjednoczone wycofały się z porozumienia nuklearnego z Iranem a Trump podjął decyzję o nałożeniu dodatkowych ceł na unijną stal i aluminium.

Jak mówił Europa zmaga się teraz także z "kapryśną asertywnością amerykańskiej administracji". – Patrząc na ostatnie decyzje prezydenta Trumpa, ktoś mógłby nawet pomyśleć: jak się ma takich przyjaciół, to po co komu wrogowie? – mówił dalej Tusk.

– Nie ma żadnych obiektywnych powodów, dla których Europa może mieć kompleksy wobec kogokolwiek innego. Bycie Europejczykiem to powód do dumy. Mamy prawo i obowiązek trzymać nasze głowy wysoko, zarówno w relacjach z naszymi wrogami, jak i z przyjaciółmi. I o tym właśnie będzie nasz szczyt – zaznaczył Tusk.

Czytaj także

 26
  • youtube
    ha ha ah niema to jak wierny sojusznik w walce o demokracje ha ha ah BY ZYŁO SIE LEPIEJ HA HA AH WSZYSTKIM HA HA AH SIEG HAIL RODSZYLD AVE CEZAR HA AHA H
      • b ha ha ah jude circus
        •  
          re Dariusz Kowalski
          I co z tego, że Trump jest decyzyjnym facetem z głównego mocarstwa? Skoro jego decyzje nie tylko destabilizują co raz jakąś część świata, to jeszcze są wzajemnie sprzeczne. I Tusk ma tutaj jak najbardziej rację.

          Pierwszy przykład z brzegu na to, że Trumpa trzeba trzymać na dystans bo to małpa z brzytwą.
          Sankcje na ruskich oligarchów i wycofanie się z porozumienia nuklearnego z Iranem.
          Jedne miały przydusić ruską gospodarkę. Drugie miało uniemożliwić Iranowi rozwój programu jądrowego. I były by skuteczne, gdyby nie zostały podjęte w tym samym czasie.
          A uruchomienie obu jednocześnie sprawiło, że wzajemnie znoszą wszystkie efekty, na których zależało Trumpowi.

          Sankcje miały uderzyć w ruską gospodarkę, ale jednoczesne zerwanie umowy z Iranem wywindowało cenę ropy, ruskiej gospodarce, opartej o wydobycie surowców, pomagając.
          Jednocześnie. Zerwanie umowy z Iranem miało uniemożliwić badania jądrowe ale jednocześnie pchnie Iran w stronę Rosji i Chin. Czyli państw, które jako jedyne mogą pomóc Iranowi we wznowieniu badań jądrowych. I chętnie to zrobią bo to zdestabilizuje sytuację w regionie i podniesie ceny ropy.

          Trump to małpa z brzytwą i Tusk ma rację. W takiej sytuacji jeśli Europa ma coś znaczyć musi liczyć na siebie.
          • Pajac-marionetka krytykuje najbardziej decyzyjnego faceta z głównego mocarstwa na świecie. To tak, jakby pies łańcuchowy szczekał na właściciela sąsiedniej posesji.

            Czytaj także