Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej zajmie się aktywnością Giertycha. We wtorek jawne posiedzenie

Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej zajmie się aktywnością Giertycha. We wtorek jawne posiedzenie

Roman Giertych
Roman Giertych / Źródło: Newspix.pl / TOMASZ OZDOBA
W najbliższy wtorek, 22 maja, o godz. 19.00 odbędzie się jawne posiedzenie Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w sprawie aktywności mec. Romana Giertycha.

Zawiadomienie o naruszeniu zasad etyki adwokackiej przez Romana Giertycha złozyła spółka PMPG Polskie Media S.A. W ocenie PMPG, Giertych nagminnie postępuje w sposób sprzeczny z ideami krzewionymi przez adwokaturę. Jak czytamy w zawiadomieniu, taki wniosek płynie z analizy wystąpień medialnych oraz internetowej aktywności adwokata. Chodzi w szczególności teksty jego autorstwa publikowane na prowadzonym przezeń blogu w serwisie internetowym NaTemat oraz o wpisy na portalach społecznościowych Facebook i Twitter.

„Publiczne wypowiedzi adwokata Romana Giertycha bądź też firmowane jego nazwiskiem, a odnoszące się m.in. do zawiadamiającej spółki lub podmiotów z nią powiązanych, nierzadko o wydźwięku ironicznym i złośliwym, w dużej mierze nie licują z prestiżem i godnością zawodu adwokata i wpływają na postrzeganie przez społeczeństwo adwokatów jako grupy zawodowej zaufania publicznego” – czytamy w zawiadomieniu.

PMPG Polskie Media wskazuje też na szczególną niechęć Romana Giertycha do wydawcy oraz redakcji tygodnika "Wprost". „Śledząc wpisy autorstwa adwokata Romana Giertycha na wspomnianych wyżej stronach internetowych, nie da się nie zauważyć jego wyraźnej niechęci do wydawcy oraz redakcji tygodnika,,Wprost’’, którzy to cyklicznie stają się przedmiotem wszelkiego rodzaju personalnych ataków ze strony Romana Giertycha, daleko wykraczających poza dozwoloną, konstruktywną krytykę” – podkreślono w zawiadomieniu do Rzecznika Dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

Wydawca tygodnika „Wprost” przytoczył przykłady konkretnych wystąpień byłego polityka, który cyklicznie dopuszcza się personalnych ataków pod adresem Michała Lisieckiego oraz dziennikarzy „Wprost” daleko wykraczających poza dozwoloną, konstruktywną krytykę. W ten sposób Roman Giertych wielokrotnie i publicznie demonstrował swój nieprofesjonalnie emocjonalny stosunek do strony przeciwnej w aktualnym wówczas sporze sądowym.

Ponieważ Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Warszawie umorzył dochodzenie dyscyplinarne bez przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w pełnym zakresie i zweryfikowania podnoszonych w zawiadomieniu wydawcy okoliczności publicznych wypowiedzi Romana Giertycha, sprawa znajdzie swój finał w Sądzie Dyscyplinarnym.

W piśmie do sądu PMPG zarzuca Rzecznikowi brak oceny zachowania adwokata Romana Giertycha przez pryzmat ewentualnego naruszenia przezeń art. 80 Prawa o adwokaturze w zw. z § 18 ust. 1 KEA, zgodnie z którym adwokat powinien unikać publicznego demonstrowania swego osobistego stosunku do klienta, osób bliskich klientowi oraz innych osób uczestniczących w postępowaniu. Rzecznik pominął m.in. fakt, iż część spornych wypowiedzi w ogóle nie dotyczyła spraw sądowych związanych z klientami adwokata Romana Giertycha i uchylił się od oceny jego poszczególnych zachowań. Nie zajął się też przekazywaniem opinii publicznej przez adwokata fałszywych i zmanipulowanych informacji ze spraw sądowych z udziałem klientów, uznając, że mieści się w granicach wolności słowa.

Rzecznik zlekceważył również fakt, że mimo licznych postępowań sądowych z udziałem Romana Giertycha jako strony postępowania, osobiście zaangażowanej w spór z wydawcą tygodnika,,Wprost’’ i dziennikarzami, mecenas Giertych przyjmował zlecenia prowadzenia spraw sądowych od innych podmiotów pozostających w sporze ze wspomnianym wydawcą, co uchybia art. 80 Prawa o adwokaturze w zw. z § 48 KEA, zgodnie z którym adwokat nie powinien podejmować się prowadzenia sprawy przeciwko osobie, z którą ma poważny zatarg osobisty. W ocenie PMPG, takie zachowanie jest wysoce naganne i niegodne zawodów zaufania publicznego ponieważ wprowadza w błąd opinię publiczną, która nie ma dostępu do akt spraw sądowych i nie może sama zweryfikować prawdziwości twierdzeń adwokata.

Wydawca stoi na stanowisku, że wypowiedzi adwokatów zwłaszcza te wygłaszane publicznie za pomocą środków masowego przekazywania informacji, mogą przybierać dowolnej formy. Nie ma przyzwolenia społecznego – i tym bardziej, nie powinno być także przyzwolenia Izby Adwokackiej – na to, aby adwokaci sięgali w swych wypowiedziach po zwroty obraźliwe, czy wskazujące na oczywiste okazywanie braku szacunku stronie przeciwnej. Dlatego wydawca odwołał się od postanowienia Rzecznika Dyscyplinarnego i sprawą nieetycznego i nieprofesjonalnego zachowania Romana Giertycha zajmie się teraz Sąd Dyscyplinarny Warszawskiej Izby Adwokackiej.

Czytaj także

 2