Lech Kaczyński naciskał na postawienie oskarżeń Tomaszowi Komendzie? Jest oświadczenie prokuratury

Lech Kaczyński naciskał na postawienie oskarżeń Tomaszowi Komendzie? Jest oświadczenie prokuratury

Tomasz Komenda
Tomasz Komenda / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
„Gazeta Wyborcza” przypomniała wywiad z Lechem Kaczyńskim z 2000 roku, w którym wspominał o sprawie Tomasza Komendy. Prokuratura Krajowa wydała oświadczenie, w którym skomentowano dziennikarskie doniesienia.

Dziennikarze „Gazety Wyborczej” przypomnieli rozmowę z byłym prezydentem Lechem Kaczyńskim, która została przeprowadzona w 2000 roku.
Kaczyński sprawował wówczas funkcję prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka. Wywiad przeprowadzał Jarosław Kurski. Ówczesny prokurator generalny mówił m.in. o naciskach na prokuratorów, aby stosowali wobec przestępców bardziej surowe kary. – Wykorzystujemy instytucję nadzoru dla wywierania nieustannego nacisku na zaostrzenie działań prokuratury. Ster został przestawiony, choć oczywiście przed okrętem jeszcze długa droga – mówił Kaczyński.

Jako przykład brat prezesa PiS podał zbrodnię, za którą później został skazany Tomasz Komenda. – Brutalnie zgwałcono, a później zamordowano piętnastoletnią dziewczynkę, właściwie jeszcze dziecko. Znaleziono jej ciało z rozerwanymi narządami rodnymi. I prokurator powiada pełnomocnikowi rodziny, że co najwyżej może jednemu ze sprawców postawić zarzut gwałtu. Są ślady zębów tego zbira, ślady DNA, wszelkie możliwe znaki – i nie można postawić zarzutu – podkreślił Kaczyński.

Co na to prokuratura?

„Gazeta Wyborcza” twierdzi, że Lech Kaczyński miał wywierać naciski na dolnośląską prokuraturę a opieszałość w śledztwie w sprawie zbrodni w Miłoszycach miała być powodem późniejszych zmian personalnych. W związku z artykułem, Prokuratura Krajowa wydała specjalne oświadczenie, w którym stwierdzono, że „nieprawdą jest, iż Lech Kaczyński wpływał na decyzje Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu o przedstawieniu Tomaszowi Komendzie zarzutów popełnienia przestępstwa”. „Zarzuty zgwałcenia skutkującego śmiercią pokrzywdzonej zostały podejrzanemu postawione 18 kwietnia 2000 r., czyli na dwa miesiące przed powołaniem Lecha Kaczyńskiego na stanowisko Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego. W dokumentacji sprawy nie ma żadnych poleceń Prokuratora Generalnego dotyczących sposobu zakończenia tego postępowania. Akt oskarżenia przeciwko Tomaszowi Komendzie został skierowany do Sądu Okręgowego we Wrocławiu 2 kwietnia 2001 r. i zawierał te same zarzuty, które zostały ogłoszone rok wcześniej” – napisano w oświadczeniu.

Czytaj także:
„Lista Komendy”. Niesłusznie skazany mężczyzna obwinia za swój dramat te osoby

Czytaj także

 17
  •  
    jakby to powiedzial tow piotrowicz , , ,'nie prawda jest jakoby , ,, , , , ,"
    a lechu wtedy duzo chorowal , , , , ,
    • Już wtedy było wiadomo na sto procent że sądownictwo to wielka ściema, praktycznie mafia skazująca niewinnych. Nacisk może był ale na mafię, zarzuty Komendzie postawiono przed objęciem przez Lecha Kaczyńskiego prokuratura generalnego, ja nie widzę nic sprzecznego w tym żeby szukać winowajcy, co innego gdy mafia skazuje niewinnego człowieka . Dalej wielki krzyk trzeciej RP by móc niszczyć przyzwoitość
      • FREE TOMMY ROBINSON
        • FREE TOMMY ROBINSON
          • FREE TOMMY ROBINSON

            Czytaj także