Student nie chciał kupić im drugiej wódki, więc podduszonego zostawili na torach. Pociąg odciął mu głowę

Student nie chciał kupić im drugiej wódki, więc podduszonego zostawili na torach. Pociąg odciął mu głowę

Dworzec PKP w Mikołowie
Dworzec PKP w Mikołowie / Źródło: Wikimedia Commons / Travelarz
24-letni student z Orzesza za kilka miesięcy miał zdobyć tytuł inżyniera. Spotkał się jednak z niewłaściwymi ludźmi, którzy pijani obezwładnili go, a później położyli na torach kolejowych. Oskarżeni nie przyznają się do winy. O rozpoczętym w Katowicach procesie pisze „Gazeta Wyborcza”.

Jak dowiadujemy się z materiału katowickiej „Wyborczej”, 28-letni Bartosz J. i 43 letni Daniel R. jesień roku 2017 mieli spędzić na wspólnym piciu wódki. Pierwszy z mężczyzn był bezrobotnym absolwentem gimnazjum, amatorem sztuk walki, drugi był mechanikiem samochodowym, także bez pracy. Pieniądze na alkohol zdobywali od znajomych lub żebrząc na ulicy. W ten właśnie sposób poznali w Mikołowie 24-letniego studenta z Orzesza, który zgodził się kupić im pół litra wódki. Mężczyzna wracał właśnie z imprezy, został zaczepiony w okolicy dworca kolejowego.

Kiedy oskarżeni po wypiciu w jego towarzystwie pierwszej butelki zaczęli namawiać go do postawienia drugiej, 24-latek odmówił. Bartosz J. miał go wówczas poddusić i razem z Danielem R. odciągnąć na tory kolejowe. Kolejnego dnia dowiedzieli się od znajomych, że pociąg odciął leżącemu na torach głowę. Początkowo rodzinie zmarłego mówiono, że może chodzić o samobójstwo. Tę wersję podważył sąsiad Bartosza J, który zeznał, że tamtego dnia pił wódkę w towarzystwie oskarżonych i widział moment duszenia i położenia na torach. Od J. i R. miał słyszeć, że jeśli komukolwiek o powie o zdarzeniu, także zostanie zabity.

Czytaj też:
Zarzuty po upływie 23 lat od zbrodni. Ciała ofiary nigdy nie odnaleziono

Źródło: Gazeta Wyborcza
+
 3

Czytaj także