Trafił na komisariat, a z niego do szpitala. Teraz złożył skargę na policję

Trafił na komisariat, a z niego do szpitala. Teraz złożył skargę na policję

Policjanci, zdjęcie ilustracyjne
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. Anton Volakov
Jerzy Śliwa trafił ostatnio na jeden z krakowskich komisariatów. Mężczyzna zwrócił uwagę policjantom, że ich radiowóz jest nieprawidłowo zaparkowany. Z kolei mundurowi zarzucili mu, że przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. W sprawie trwa postępowanie, ponieważ Śliwa złożył skargę na policję.

Jak podaje portal gazeta.pl, do tego zdarzenia doszło we wtorek 19 czerwca na terenie Nowej Huty w Krakowie. Jerzy Śliwa, który jest mediatorem i wykładowcą Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, zwrócił uwagę policjantom, że ich radiowóz jest nieprawidłowo zaparkowany. Według 52-latka mundurowi odmówili mu podania swoich danych, a jeden z nich zarzucił mężczyźnie przechodzenie przez jezdnię w niedozwolonym miejscu oraz poprosił o wylegitymowanie się. Śliwa odmówił i został zabrany na komisariat.

„Anielski orszak”

„Fakty” TVN dotarły do nagrania, które zostało wykonane dyktafonem 52-latka. – Takiś pan stary, a takiś pan głupi, że nie do wiary – słychać na zarejestrowanej rozmowie z policjantami. Mężczyzna powiedział później, że ze stresu zemdlał na komendzie. Wówczas funkcjonariusze wezwali pogotowie. Na nagraniu udostępnionym przez Polsat News słychać m.in. pieśń znaną z pogrzebów: „Anielski orszak niech twą duszę przyjmie”. Później padły słowa „dobra, dawaj go, k...., dawaj go, k...., na przeszczepy”. W rozmowie z Polsat News rzeczniczka krakowskiego pogotowia potwierdziła, że jeden z ratowników używał wulgaryzmów, ale padły one w stronę innego członka zespołu, a nie pacjenta.

Policjanci przedstawiają inną wersję tych wydarzeń, niż Śliwa. Po pierwsze, mężczyzna miał faktycznie przejść w niedozwolonym miejscu. Odmówił także podania danych. Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie Sebastian Gleń powiedział w rozmowie z gazeta.pl, że samochód policyjny był zaparkowany prawidłowo, ponieważ podczas interwencji nie obowiązują go przepisy porządkowe ruchu drogowego ze względu na to, że jest pojazdem uprzywilejowanym.

Według funkcjonariuszy, 52-latek odmówił podpisania protokołu zatrzymania. – Gdy usłyszał, że chcemy go przesłuchać i skierować wniosek o ukaranie do sądu, powiedział, że źle się czuje i położył się na ziemi. Wezwaliśmy karetkę, która zabrała go do szpitala – powiedział Gleń. Sprawa będzie miała swój ciąg dalszy, ponieważ Śliwa złożył skargę na funkcjonariuszy. Policja przeprowadzi postępowanie wyjaśniające, a sytuację ocenią przełożeni mundurowych, którzy podejmowali interwencję. Mają oni m.in. przesłuchać nagrania autorstwa 52-latka.

Czytaj także:
Mazowsze. Sprawdzała, co ma w torebce. Wjechała samochodem w dom

Czytaj także

 0