„Nie piszmy o Niej »jedna z najwybitniejszych«. Irena Szewińska była najwybitniejsza". Znani żegnają Pierwszą Damę polskiego sportu

„Nie piszmy o Niej »jedna z najwybitniejszych«. Irena Szewińska była najwybitniejsza". Znani żegnają Pierwszą Damę polskiego sportu

Irena Szewińska
Irena Szewińska / Źródło: Newspix.pl / Norbert Barczyk / PressFocus
Śmierć Ireny Szewińskiej – jednej z najbardziej utytułowanych kobiet w polskim sporcie i wieloletniej działaczki organizacji sportowych poruszyła przedstawicieli świata polityki i sportu. Wybitną lekkoatletkę żegnają prezydent i premier kraju.

„Była inspiracją dla pokoleń polskich sportowców i bohaterem dla nas – kibiców” – tak Irenę Szewińską wspomina premier Mateusz Morawiecki.

„Odeszła Pani Irena Szewińska – Pierwsza Dama polskiego sportu i Dama Orderu Orła Białego. Zdobywczyni 7 medali olimpijskich, wielokrotna rekordzistka świata. Wielka strata i wielki żal. Szanowna Pani Ireno, dziękujemy! Na zawsze pozostanie Pani w naszej wdzięcznej pamięci!” – pisze prezydent Andrzej Duda, który w 2016 roku odznaczył wybitną lekkoatletkę Orderem Orła Białego. Minister sportu Witold Bańka wspomina spotkania i rozmowy z Ireną Szewińską.

„Nie piszmy o Niej »jedna z najwybitniejszych«. Irena Szewińska była najwybitniejsza. Bezapelacyjnie!” – apeluje Marek Plawgo. Oosbistym wspomnieniem związanym z multimedalistką olimpijską dzieli się Justyna Kowalczyk.

– Cudowna kobieta, dama w całym znaczeniu tego słowa.Królowa, która przyćmiewała nie tylko osiągnięciami, ale osobistą kulturą. Osoba niezwykle wyważona, godna, dumna taka – tak o Irenie Szewińskiej mówił w rozmowie z TVP Info były zapaśnik, Andrzej Supron.

Irena Szewińska nie żyje

Irena Szewińska zmarła w piątek w wieku 72 lat po długoletniej walce z chorobą nowotworową. Jedna z najbardziej utytułowanych polskich sportsmenek pierwsze międzynarodowe sukcesy osiągnęła w 1964 roku. Podczas rozgrywanych w Warszawie europejskich igrzysk juniorów zdobyła trzy złote medale wygrywając bieg na 200 metrów i skok w dal oraz wraz z koleżankami w biegu rozstawnym na 4 × 100 metrów. Miesiąc później na igrzyskach olimpijskich w Tokio wywalczyła srebrne medale w skoku w dal i biegu na 200 metrów, a wraz z Teresą Ciepły, Haliną Górecką i Ewą Kłobukowską poprawiając rekord świata (czasem 43,69) zdobyła złoto w sztafecie sprinterskiej.

Podczas kolejnych igrzysk w Meksyku, zwyciężyła w biegu na 200 metrów oraz zdobyła brąz na dystansie 100 metrów. W Monachium wywalczyła brązowy medal w biegu na 200 metrów i dotarła do półfinałów rywalizacji na dystansie 100 metrów. Na igrzyskach olimpijskich w Montrealu w 1976 roku zdobyła złoty medal, ustanawiając czasem 49,29 nowy rekord świata.

Po zakończeniu kariery sportowej zaangażowała się w pracę działaczki m.in. w Polskim Związku Lekkiej Atletyki, w Polskim Komitecie Olimpijskim oraz Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim.

Ikona sportu

W czasie swojej kariery sportowej 10-krotnie poprawiała rekordy świata. Siedmiokrotnie zdobywała medale olimpijskie na czterech IO z rzędy. Wielokrotnie sięgała po krążki Mistrzostw Europy i Mistrzostw Polski w biegach i skoku w dal. Czterokrotnie była wybierana najlepszym sportowcem Polski w plebiscycie Przeglądu Sportowego i czterokrotnie zajmowała drugie miejsce. W 1974 agencja prasowa United Press International wybrała ją najlepszą sportsmenką na świecie. Odznaczona m.ni. Orderem Orła Białego i Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. W 2017 roku odebrała w Japonii Złote Promienie ze Wstęgą Orderu Wschodzącego Słońca, trzeci najważniejszy order w tym kraju.

Czytaj także:
Nie żyje Irena Szewińska, ikona polskiego sportu

Czytaj także

 3
  • A wiecie państwo czym mi Pani Szewińska zaimponowała najbardziej ? Wcale nie osiągnięciami sportowymi bo to leży poza wszelką dyskusją i że była największa z Polek w tej dziedzinie to nie tylko może ale i powinien powiedzieć każdy.
    Ja natomiast podziwiałem ją już w latach 70-tych kiedy nie poszła w ślady - tych wtedy początkujących - celebrytek i nie zostawiła sobie jako drugiego członu swojego pięknego nazwiska rodowego: Kirszenstein. Przyjęła ten staropolski obyczaj przyjmowania nazwiska po mężu.
    Dzisiaj jak jakaś początkująca aktoreczka jest tylko znana przy więcej niż jednym stoliku kawiarnianym to albo pozostaje przy swoim rodowym nazwisku, albo z łaski dodaje człon po mężu.