Komisja weryfikacyjna do likwidacji? „Gdy zostanę prezydentem, nie będzie już potrzebna”

Komisja weryfikacyjna do likwidacji? „Gdy zostanę prezydentem, nie będzie już potrzebna”

Patryk Jaki
Patryk Jaki / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS /
– Gdy zostanę prezydentem komisja weryfikacyjna nie będzie już potrzebna i zostanie zlikwidowana – mówi Patryk Jaki, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy w rozmowie z tygodnikiem „Wprost”.

Jego zdaniem komisja przejęła kompetencje prezydenta, który sobie nie radzi z procesem reprywatyzacji. – Jeżeli w Warszawie będzie prezydent, który sam zdecyduje się naprawiać decyzje podjęte z naruszeniem prawa, to po co komisja weryfikacyjna? Ratusz może robić dokładnie to samo, co nasza komisja tylko oni tego nie chcą – zapewnia .

I dodaje, że  trzeba wyrwać z rąk mafii reprywatyzacyjnej. – W Warszawie chcę zebrać drużynę, która będzie skutecznie zarządzała miastem. Obecna ekipa tworzy w Warszawie ośmiornicę, która dusi miasto. Z niektórych rodzin polityków PO nawet trzy pokolenia są zatrudnione przez miasto. Wkrótce to pokażemy – zapewnia kandydat Zjednoczonej Prawicy.

Poza tym w wywiadzie kandydat na prezydenta Warszawy zdradza nam, dlaczego nie kandyduje na prezydenta Opola, choć dużo mówi o tym mieście i daje je za przykład dynamicznego rozwoju, a także czy ma aspiracje, by w przyszłości odgrywać pierwszoplanową rolę w polityce krajowej.

Czytaj także:
Biedroń: W ciągu kilku tygodni decyzja, czy tworzę ruch ogólnopolski

Okładka tygodnika WPROST: 27/2018
Cały wywiad dostępny jest w 27/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 3
  •  
    bo jeszcze by trafili na przekręty Lecha i jego kompanii, gdyby im przyszło wyjaśniać
    • Bo już zrobiłem sobie reklame A że komisja nic tak naprawdę nie zmieniła poza stanem konta Jakiego to nie jego wina >
      • przecież chmyzom robiącym obecnie za warszawiaków to obojętne.
        cham, nawet z górą pieniędzy większą od  K2 dalej jest chamem i prymitywem, a na dodatek sobie to ceni.