Festiwal Rzutów im. Skolimowskiej. Włodarczyk nie przyjechała, bo obraziła się na Bukowieckiego

Festiwal Rzutów im. Skolimowskiej. Włodarczyk nie przyjechała, bo obraziła się na Bukowieckiego

Anita Włodarczyk
Anita Włodarczyk / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Sport z założenia powinien łączyć, a nie dzielić. Szczególnie wówczas, gdy zawody związane są z pamięcią osoby, której już nie ma. Inaczej jednak było na Festiwalu Rzutów im. Kamili Skolimowskiej. Anita Włodarczyk nie przyjechała na konkurs, ponieważ obraziła się na Konrada Bukowieckiego.

W niedzielę 8 lipca w Cetniewie odbył się Festiwal Rzutów im. Kamili Skolimowskiej. Swoich sił w konkursach pchnięcia kulą, rzutu oszczepem czy młotem sprawdzili najlepsi polscy sportowcy. W zmaganiach nie wzięła jednak udziału Anita Włodarczyk, czyli jedna z najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych lekkoatletek.

Obraziła się za plakat

Redakcja Sport.pl wyjaśnia kulisy tej sprawy. Do tej pory Włodarczyk zawsze brała udział w festiwalach i memoriałach poświęconych pamięci Kamili Skolimowskiej, czyli zmarłej w 2009 roku swojej wielkiej poprzedniczki. Robert Skolimowski, ojciec Kamili i szef fundacji jej imienia wyjaśnił, że o tym, iż wybitna młociarka nie weźmie udziału w zawodach, dowiedział się dwa dni wcześniej.

Okazuje się, że sprawcą całego zamieszania był Konrad Bukowiecki. Sportowiec na  zaprosił kibiców na festiwal. Jako tło użył plakatu imprezy, na którym widniał on, Piotr Małachowski, Paweł Fajdek i Anita Włodarczyk. To właśnie na wizerunku młociarki znalazła się ramka z tekstem zaproszenia. – Anita to zobaczyła i zadzwoniła, żeby powiedzieć, że według niej to jest zachowanie działające na szkodę zawodów i pamięci Kamili. Powiedziała, że nie wystartuje, chyba że zgody na start od nas nie dostanie Bukowiecki. Postawiła nas pod ścianą – wyjaśnił Skolimowski.

„Niech ona już się o Kamili nie wypowiada”

Bukowiecki postanowił przeprosić Włodarczyk wysyłając jej SMS. Wytłumaczył, że nie chciał godzić w zawody czy pamięć Kamili. – Zresztą, co się stało? Co on takiego zrobił? Przecież nie napisał niczego obraźliwego. Mimo to starał się wszystko załagodzić – powiedział Skolimowski.

Ojciec zmarłej młociarki podkreślił, że Włodarczyk „dokonała niesamowitych rzeczy i jest wielką mistrzynią”. – Ale przecież trzeba też być normalnym człowiekiem. Ludzie jadą specjalnie dla niej, chcą ją zobaczyć, a ona zawodzi – powiedział Skolimowski. – Po co tyle mówi, że to jest honor, że to jest dla niej coś wspaniałego, coś wielkiego, że startuje dla Kamili, skoro nagle błaha sprawa prywatna, rzecz niezwiązana z naszą fundacją, kasuje wszystkie jej wypowiedzi? Niech ona już się o Kamili nie wypowiada – podsumował.

Czytaj także:
Kamil Grosicki nie wytrzymał krytyki? W ostrych słowach odpowiedział internautom

Czytaj także

 2