Żona dwukrotnie odwiedziła „Masę” w areszcie. „Nie narzeka na warunki”

Żona dwukrotnie odwiedziła „Masę” w areszcie. „Nie narzeka na warunki”

Jarosław S. "Masa"
Jarosław S. "Masa" / Źródło: Newspix.pl / JAREK GORNY
Po niecałych dwóch miesiącach od osadzenia Jarosława S. w areszcie, dziennikarze Wirtualnej Polski postanowili zapytać jego prawnika o rozwój sprawy. Dowiedzieli się, że gangster „Masa” w odosobnieniu spędzi jeszcze trochę czasu. Sąd odrzucił zażalenie na areszt.

– Mój klient czuje się bezpiecznie. Nie narzeka na warunki w jakich przebywa. Jest osadzony w monitorowanej, jednoosobowej celi w Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim – mówił w rozmowie z portalem WP.pl Franciszek Piątkowski, który reprezentuje byłego gangstera. Prawnik najbardziej znanego w Polsce świadka koronnego zdradził, że Jarosława S. odwiedziła żona Monika. – Nie ma też problemu z realizacją próśb o widzenie się z nim w areszcie. Małżonka odwiedziła go dwa razy. Dzisiaj wypadła druga wizyta – przekazał. Ze słów Piątkowskiego wynika, że „Masa” w areszcie spędzi jeszcze trochę czasu. – Mój klient nie przyznał się do zarzutów, złożył obszerne wyjaśnienia. Składaliśmy zażalenie na areszt, ale sąd nasz wniosek odrzucił – oświadczył.

Osiem zarzutów dla „Masy”

W środę 16 maja policjanci z łódzkiego Biura Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymali Jarosława S., znanego jako świadek koronny „Masa”. Według informacji przekazanych przez portal tvp.info.pl, przesłuchania w sprawie „Masy" oraz pięciu innych osób trwały przez całą środę oraz kilka godzin w czwartek. „Masa”, który jest głównym podejrzanym, usłyszał osiem zarzutów. Prokurator zarzucił mu, że w 2012 roku wyłudził w ośmiu bankach ponad 650 tys. zł. Z kolei od czerwca 2014 do lipca 2015 roku miał wręczać łapówki Zbigniewowi G., naczelnikowi Wydziału Wywiadu Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Przypomnijmy, policjant został dzisiaj zawieszony w czynnościach służbowych.

Jarosław S. razem ze swoim synem oraz przedsiębiorcą z Łodzi mieli wręczyć 2 tys. zł łapówki urzędnikowi z Urzędu Celnego w Łodzi. Była to zapłata za „przysługę” w postaci załatwienia sprawy niezapłaconego podatku w związku ze sprowadzonym samochodem. Świadek koronny miał dwa razy składać fałszywe zeznania w sprawie wykroczenia drogowego. Według prokuratora powoływał się także na znajomości w łódzkiej policji oraz pomagał w otrzymaniu stanowiska w policji. „Masa” miał również nie zapłacić 160 tys. zł właścicielowi firmy budowlanej, która odpowiadała za położenie kostki brukowej na terenie jego posesji.

Czytaj także:
Onet: Prokurator zajmująca się sprawą Gawłowskiego zrezygnowała

Czytaj także

 0

Czytaj także