Ministerstwo zdrowia zwiększa limit przyjęć na kierunki lekarskie

Ministerstwo zdrowia zwiększa limit przyjęć na kierunki lekarskie

Lekarz, zdjęcie ilustracyjne
Lekarz, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / stokkete
Kolejny raz Ministerstwo Zdrowia zwiększa liczbę miejsc na studiach medycznych. 19 lipca 2018 r. weszło w życie rozporządzenie w tej sprawie. Zakłada ono, że w roku akademickim 2018/2019 limit miejsc na kierunku lekarskim wyniesie 7846.

Zgodnie z rozporządzeniem, największy przyrost liczby miejsc nastąpi na studiach magisterskich prowadzonych w formie stacjonarnej w języku polskim. W takim trybie będzie mogło studiować 4678 osób. C„elem zmian jest likwidacja braków kadrowych w polskiej służbie zdrowia poprzez sukcesywne zwiększanie liczby studentów na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym. W ostatnich latach liczba miejsc na studiach lekarskich rośnie” – podkreśla ministerstwo zdrowia.

Zgodnie z art. 8 ust. 9 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym, limit przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny w poszczególnych uczelniach określa (w drodze rozporządzenia) minister zdrowia w porozumieniu z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego, uwzględniając zasady określone w ust. 4 ustawy, możliwości dydaktyczne uczelni oraz zapotrzebowanie na absolwentów tych kierunków.

Czytaj także:
Po urodzeniu dziecka jej życie zmieniło się w koszmar. Dostała alergii na... wodę

/ Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Czytaj także

 3
  • teraz na medycynę wali głównie prostactwo wiejsko-miejskie, które o Hipokratesie nie słyszało, co widać było PO ostatnich wyczynach rezydentów.
    KASA MISIU , KASA,
    zapomina jeden z drugim ile kosztują studia medyczne, najdroższe ze wszystkich, i jemu się należy 6 tysiaków na rękę, chociaż jest lekarzem omc.
    nie ma pieczątki, nie stempluje imieniem i nazwiskiem ani rozpoznania, ani zaleceń, ani recept.
    wszystko oczywiście dla dobru pacjenta. he, he, eh
    • Nareszcie ktoś ruszył głową i idzie zgodnie z moimi propozycjami.
      Kiedy wreszcie TEŻ zrozumieją, że lekarzem pierwszego kontaktu nie musi być chirurg czy ortopeda - w dodatku koniecznie znający się na chorobach wewnętrznych. Ale felczer z rozgarniętą głową znający dobrze rozumianą diagnostykę.
      No i trzeba wreszcie szerzej otworzyć drzwi do awansu lekarskiego wybijającym się pielęgniarkom i ratownikom medycznym. Niech młodzi ludzie idący do tego zawodu mają jakieś światełko w tunelu, które będzie ich mobilizowało do samokształcenia się.
      • Wyucza sie za nasze pieniadze i wyjada podcierac zadki dziadom na zachodzie.Lepiej stworzyc warunki lekarzom z Ukrainy i Bialorusi. Klopot z glowy i taniej.

        Czytaj także