Kaczyński powiedział w wywiadzie za dużo? Będzie wezwany na świadka ws. przecieków ze śledztwa

Kaczyński powiedział w wywiadzie za dużo? Będzie wezwany na świadka ws. przecieków ze śledztwa

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
W wywiadzie dla TVP z 26 lipca prezes PiS Jarosław Kaczyński podał szczegóły procesu posła Stanisława Gawłowskiego, które nie są znane nawet obrońcom oskarżonego. Na tej podstawie zostanie wezwany na świadka w procesie odnośnie przecieków ze śledztwa ws. tego właśnie polityka.

O wezwaniu prezesa PiS na świadka w sprawie dotyczącej przecieków ze śledztwa prowadzonego przeciwko Stanisławowi Gawłowskiemu poinformował w piątek 27 lipca prawnik posła PO, Roman Giertych. Z wpisu zamieszczonego na Facebooku dowiadujemy się, że stosowny wniosek został już wysłany. Podstawą do wyciągnięcia pewnych podejrzeń wobec Jarosława Kaczyńskiego był wywiad, którego ten udzielił w TVP w czwartek 26 lipca. Prezes PiS oświadczył, że we wrześniu prokuratura postawi Gawłowskiemu nowe zarzuty karne. Jak podkreśla Giertych, obronie nic nie wiadomo na temat takich zarzutów.

„Informowanie stron postępowania karnego o czynnościach procesowych stawiania nowych zarzutów za pośrednictwem TVP poprzez informacje ogłaszane przez lidera partii rządzącej jest instytucją nie znaną polskiej procedurze karnej. W tej sytuacji należy przyjąć, że poseł Jarosław Kaczyński, bez żadnego trybu, pozyskał informacje, które odnoszą się zarówno do treści jak i do terminu czynności w sprawie, która jest objęta tajemnicą śledztwa” – stwierdził Giertych.

Wcześniej informacje z postępowania ujawniał dziennikarz TVP Cezary Gmyz. W postępowaniu dotyczącym przecieków Stanisław Gawłowski ma status pokrzywdzonego. „Okoliczność sterowania śledztwem poprzez osoby z kierownictwa partii rządzącej, które nie mają żadnej formalnej funkcji wymaga natychmiastowego wyjaśnienia. Tym bardziej, jeśli sprawa dotyczy posła opozycji i lidera konkurencyjnej dla PiS partii politycznej” – podkreślał prawnik posła PO.

Czytaj także:
Gawłowski wyszedł z aresztu. „Żądam od prokuratury ujawnienia wszystkich dotyczących mnie dokumentów”

Czytaj także

 15
  •  
    Widziałem prezia jakieś 3 tygodnie temu... rzeczywiście wyglądał na poważnie chorego - najprawdopodobniej nowotwór.
    •  
      Liliput może nie doczekać tego świadkowania.Rak kości z przerzutami z kolana do miednicy i kręgosłupa to nie są wesołe wieści.
      •  
        Kolano? Zapewne też. W tym wieku, przy takim trybie życia jaki Jarosław Kaczyński wiódł przez lata nie ma w tym nic osobliwego.
        Toteż raczej nie mam wątpliwości, że to prawda. Tylko... hmm... chyba niekompletna. Migawki tv w prezentujące go przed hospitalizacją sprawiają wrażenie pewnej nieobecności, być może spowodowanej działaniem analgetyków. Odnoszę wrażenie, że nie zanadto skutecznych. Ból kolana może być dotkliwy, ale nie aż tak. Dodatkowo na wczorajszych zdjęciach nie prezentuje się lepiej, pomimo, że twierdzi iż wszystko idzie w dobrą stronę. Przeczył by temu również fakt, że na zdjęciach Prezes idzie w koszuli od piżamy z nałożoną tylko kamizelką, ale nałożoną na lewą stronę.

        W wymiarze czysto ludzkim oczywiście przykre jest obserwowanie człowieka zmagającego się z bólem i chorobą. Jakakolwiek by ona nie była. Natomiast gdy się pamięta o tym, jak bardzo ten człowiek zantagonizował społeczeństwo pod wpływem własnych idee fixe, jakimi ludźmi się otoczył by osiągnąć swoje cele, jak instrumentalnie traktuje innych, jakie są rozmiary jego skrywanego, kompensacyjnego narcyzmu (ta diagnoza akurat nie budzi wątpliwości) - poziom empatii w sposób nieunikniony maleje. Jednak nie warto wyzwalać w sobie aż tak negatywnych odczuć jakie są czasami prezentowane w niektórych komentarzach. Bo w ten sposób wyrządza się szkody także sobie. A wampiryzm energetyczny prezesa PiS karmi się od lat emocjami innych, nawet tymi zwróconymi przeciw niemu.
        Wracając do kwestii choroby (czy raczej chorób) JK. Jakoś nie mogę zapomnieć, że mówimy o człowieku, który potrafił prezentować własnej matce specjalnie spreparowane wydania gazety, by utrzymać ją w przekonaniu, że jego brat bliźniak żyje. Który potrafił doskonale odnaleźć się w tej mistyfikacji, jaką sobie naprędce umyślił i z niejakim poczuciem dumy wyjawiał to później w wywiadach.
        Co mnie zastanawia, to ten zdumiewający, hipnotyczny wpływ na otoczenie, wywierany przez człowieka obdarzonego charyzmą emerytowanego księgowego z czasów późnego peerelu...
        A jednak. Dlatego niczego się póki co nie dowiemy. Tam obowiązuje omerta - przestrzegana bardziej rygorystycznie niż na Sycylii.
        •  
          Kaczyński niedługo będzie wezwany ale na zupełnie inny rodzaj "przesłuchania".
          Dwa dni temu dorwali go jacyś paparazzi jak wysiadał z auta i WP puściła świeże zdjęcia Prezesa.
          Owszem ma kule. Owszem, ledwo szedł podpierając się o tył samochodu. Ale symptomatyczne było co innego. Prezes równo stawał na obie nogi. Zaś bezapelacyjnie bardzo ale to bardzo zmienił się po twarzy.
          Umówmy się. Choroba kolana nie wpływa aż tak bardzo na wygląd człowieka i nie jest aż tak bolesna.
          Nie twierdzę przy tym, że Prezes na kolano nie choruje. Prawdopodobnie również. Ale nie jest to najpoważniejsze z jego schorzeń.
          • Treść została usunięta

            Czytaj także