Stołeczny ratusz o rozwiązaniu marszu ONR: Falanga, krzyż celtycki i hasła wzywające do nienawiści

Stołeczny ratusz o rozwiązaniu marszu ONR: Falanga, krzyż celtycki i hasła wzywające do nienawiści

Godzina "W" w Warszawie
Godzina "W" w Warszawie / Źródło: Krzysztof Sitkowski/KPRP
Podczas konferencji prasowej dyrektor Biura Bezpieczeństwa w stołecznym ratuszu Ewa Gawor wytłumaczyła, dlaczego miasto zdecydowało się rozwiązać marsz narodowców w rocznicę Powstania Warszawskiego.

„Zgromadzenie przy Rotundzie zostało rozwiązane z powodu flag i koszulek uczestników z symboliką nawiązującą do org. propagujących ustrój totalitarny. za dużo przeszła w historii, żeby nie reagować na takie sytuacje. Zwłaszcza w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego” – taki wpis pojawił się na oficjalnym profilu stolicy na . Chodzi o marsz środowisk narodowych, który 1 sierpnia miał uczcić rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Ratusz tłumaczy powody swojej decyzji

Dzień później, podczas specjalnej konferencji prasowej dyrektor Biura Bezpieczeństwa w stołecznym ratuszu tłumaczyła, że organizator marszu został poinformowany, że część uczestników narusza przepisy karne. – Na początku pochodu znajdowały się osoby, w tym także jego przewodniczący, ubrane na czarno ze znakami falangi na ramieniu. Opaski miały kształt, sposób noszenia i symbolikę bezpośrednio nawiązującą, w naszej ocenie, do sposobu używania tożsamych elementów ubioru przez członków nazistowskiej organizacji NSDAP, jak i Ochotniczej Milicji Bezpieczeństwa Narodowego, tak zwanych czarnych koszul – włoskiej organizacji faszystowskiej – powiedziała Ewa Gawor dodając, że w zgromadzeniu były także osoby, które miały koszulki z krzyżem celtyckim i głosili hasła nawołująca do nienawiści m.in. „Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę” czy „Śmierć wrogom ojczyzny”.

– Na flagach również był znak falangi, mieczyk Chrobrego – ewidentnie symbole używane w okresie międzywojennym przez Obóz Wielkiej Polski, organizacji zdelegalizowanej w 1933 roku, więc trudno powiedzieć, że nie naruszone zostały przepisy prawa karnego – powiedziała Gawor.

Co na to szef MSWiA?

Do tej sytuacji odniósł się . „Powodem rozwiązania przez HGW Marszu była koszulka jednego z uczestników z sierpem i młotem. Takie uzasadnienie otrzymała policja od przedstawiciela ratusza. Powód moim zdaniem »totalnie od czapy«. Mam nadzieję, że nie chodziło o wywołanie kolejnej awantury” – napisał szef MSWiA.

W kolejnych postach podkreślił, że według policji nie było powodu do rozwiązania zgromadzenia i podziękował wszystkim uczestnikom marszu.

Czytaj także:
63 dni walk, 12 ton popiołów na Woli. Powstanie Warszawskie w liczbach i obrazach

Czytaj także

 9
  • Dobrze, że poszedł pozew przeciw HGW bo symbole, których prawo w Polsce nie zakazuje uznała sobie sama za zakazane bo tak i już. Dziecinada jakich mało. Babsko z antypolskich „elyt” 3rp musiało na koniec swego królowania w Wawie nawalić jeszcze kupę w postaci zepsucia obchodów PW.
    • komuna nie dość, że  wiecznie żywa, to się za sprawą kołchozu coraz lepiej trzyma. he, he, eh
      • Tłuc lewackie bydło czym popadnie bo potem obudzicie się w Detroit albo Londonistanie i wtedy nie bedzie już możliwości decydowania. Odbiorą wam Kraj tak jak odebrali innym i oddali odpadom z 3go świata. Nie dajcie się nabrać na multikulturalizm tak jak nie dają się nabrać Chiny Japonia Korea Kraje Arabskie Izrael i Rosja. Nie bądźcie śmieciami którym nie wolno okazywać nacjonalizmu.
        • Falanga jest na banderze Marynarki wojennej, zatem dyskryminacja jednego z polskich symboli przez zydowski ratusz jest przestępstwem i powinno podlegać ściąganiu i zarzutem
          •  
            Czesc ! Chris B.! I widzisz, ze tu spokojniej! Ha ha ha!