Gdańsk. Na zlocie harcerzy zatrzymano znanego animatora podejrzanego o pedofilię

Gdańsk. Na zlocie harcerzy zatrzymano znanego animatora podejrzanego o pedofilię

Pedofil (zdj. ilustracyjne)
Pedofil (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Fotolia / andriano_cz
W czwartek po południu na Wyspie Sobieszewskiej zatrzymany został Marek W., znany w Trójmieście animator kultury – informuje portal trojmiasto.wyborcza.pl.

Jak podaje „Wyborcza”, mężczyzna prowadzi fundację, za pośrednictwem której występuje jako animator kultury w trakcie wydarzeń organizowanych dla szkół czy organizacji młodzieżowych. O molestowanie mężczyznę oskarża matka 14-letniego chłopca, który przed miesiącem poznał Marka W. na obozie sportowym w Olecku. 55-latek miał dzwonić później do kobiety i przekonywać ją, że jej syn potrzebuje pomocy psychologa. Sam przedstawiał się jako taki specjalista.

Gdy doszło do spotkania z udziałem Marka W., 14-latka i jego matki, kobieta zauważyła, że jej dziecko zachowuje się nieswojo. - Po wizycie syn powiedział mi, że na obozie sportowym był molestowany – relacjonowała kobieta.

Wpadł na zlocie harcerzy

Sprawa została zgłoszona do prokuratury, ale tam matka 14-letniego chłopca usłyszała, że potrzebne są dowody. Wówczas zaangażowała do sprawy detektywów. Z pomocą policji została przeprowadzona prowokacja. Wyposażonego w sprzęt podsłuchowy chłopca oddano pod opiekę Marka W.

Jak podaje trójmiejska „Wyborcza”, na terenie Wyspy Sobieszewskiej animator miał dopuścić się molestowania. Następnie udał się na zlot harcerzy, choć - jak podaje ZHP - nie był jego uczestnikiem. Tam został zatrzymany przez policję. – W czwartek ok. godz. 15 zatrzymano 55-letniego mężczyznę podejrzanego o wykonywanie tzw. innych czynności seksualnych na małoletnim chłopcu – potwierdził st. asp. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Sprawa trafiła do prokuratury.

Czytaj także:
Szokujące doniesienia z Niemiec. Para gwałciła 10-letniego syna i sprzedawała go innym pedofilom

Czytaj także

 3
  •  
    Proszę uzyskujcie informacje u żródła , a  nie powtarzajcie błędy
    Reasumując i komentując bardzo krótko doniesienia prasowe : ZHP usilnie się broni przed wiązaniem tego skandalu z tą organizacją, wcale się temu nie dziwimy. Nie twierdzimy , że Marek W był instruktorem lub harcerzem , tak samo jak chłopak pokrzywdzony. Twierdzimy i jesteśmy gotowi do udowodnienia przed sądem że: Marek W wraz z pokrzywdzonym chłopcem został zatrzymany na terenie zlotu ZHP przez policję która dowiedziała się o sprawie od Matki pokrzywdzonego i detektywów SPY24.pl . Wszystkie dowody do zatrzymania były dostarczone przez detektywów . Przed tym momentem Policja w/g naszej wiedzy nie interesowała się sprawą. Marek W według naszej wiedzy i ustaleń i tego co sam mówił miał być oficjalnym gościem zlotu, miał tam mieć coś w rodzaju wykładu lub prezentacji. miał identyfikator który został mu przez organizatorów odebrany po zatrzymaniu. Miał także wjazdówkę która wg. naszej wiedzy przysługiwała tylko specjalnym uczestnikom lub gościom. Chłopiec został przez niego wwieziony na teren zlotu "nielegalnie" ochrona go przepuściła bez wymaganych przepustek.( następnie od kogoś kto dysponował opaskami Marek W. taką opaskę dla chłopca uzyskał. Nasz kamerzysta nie został wpuszczony na teren zlotu , co nie oznacza , że nie było innych naszych dziennikarzy i współpracowników na terenie zlotu bezpośrednio w "oku" wydarzeń.
    Od jakiegoś czasu rozpracowywaliśmy sprawę. Mamy więcej dowodów niż te które pokazaliśmy, Prokuratura dla dobra śledztwa zabroniła nam je upubliczniać . Nie chcemy i nie możemy z tym polemizować. Co do publikacji w innych mediach: media te opierały się na przepisywaniu kolejnych informacji, a jak to bywa kolejne powtórzenie mogło być zniekształcone. Opieramy się tylko i wyłącznie na faktach które ustaliliśmy i których byliśmy świadkami Stanisław Ulikowski sledcza24.tv
    • Niedługo to będzie pedofobia, nietolerancja, dyskryminacja z powodu orientacji i ogólne zacowanie.
      • Pewnie ten co to go tak budyń promuje by apele czytał wbrew ceremoniałowi.