Polityk PiS nazwał dziennikarza TVN 24 „szczylem”. „Prowokował, agresywnie na mnie wpadał”

Polityk PiS nazwał dziennikarza TVN 24 „szczylem”. „Prowokował, agresywnie na mnie wpadał”

Tomasz Poręba
Tomasz Poręba / Źródło: Newspix.pl / Maciej Goclon
Europoseł PiS podczas wizyty premiera w Sandomierzu nazwał reportera TVN24 szczylem. Na swoim profilu na Twitterze Tomasz Poręba stwierdził, że dziennikarz go prowokował.

Podczas wizyty premiera Mateusza Morawieckiego w Sandomierzu doszło do przykrego incydentu. Kamery Faktów TVN uchwyciły moment, w którym szef rządu idzie otoczony przez członków SOP. Towarzyszy mu Tomasz Poręba, europoseł oraz szef sztabu wyborczego tej partii w wyborach samorządowych. W pewnej chwili polityk odepchnął reportera TVN24 Radomira Wita. W tle padły słowa „Odejdź stąd! Powiedziałem ci coś, tak? Szczylu jeden!”.

Sprawa wywołała poruszenie w mediach społecznościowych. Po wpisami dziennikarzy Radia Zet Jacka Czarneckiego oraz Łukasza Warzechy z „Do rzeczy” na  wypowiedział się sam zainteresowany. „Prosiłem raz, drugi i trzeci, aby pan z TVN24 odszedł, bo to nie czas na pytania. On i popychał, by dostać się do premiera. To dla mnie nie jest dziennikarstwo” – napisał Poręba. „Padły niepotrzebne słowa, ale zachowanie drugiej strony nie do zaakceptowania” – dodał eurodeputowany PiS.

Do sprawy odniósł się również na swoim profilu na Facebooku reporter TVN24 Radomir Wit. „Podstawowym prawem dziennikarza jest zadawanie pytań. Szczególnie politykom, którzy sprawują ważne funkcje takie jak szef rządu. Żaden polityk nie ma prawa odbierać dziennikarzom tego prawa, szczególnie w taki sposób jak poniżej” – ocenił dziennikarz.

Czytaj także

 5
  • Gdyby to na mnie trafilo to ten pismak nakryl by sie kopytami.
    •  
      Bęcwał Wit wiedział co robi. To zwykła prowokacja dzienikarska - jak się nie ma materiału wartego do opublikowania lub merytorycznych pytań, to się robi prowokację wywołującą awanturę, nagrywa się i publikuje w TV i Internecie. No, i materiał jest, i założona teza udowodniona też.
      Cham Wit i jego pracodawcy specjalizują się w takich przewalankach - oni są jak najgorsze brukowce a pretendują do bycia poważnymi mediami. Śmiechu warte.