Escape room z Radomia promuje się na tragedii dziecka zamkniętego w pralce? Firma wydała oświadczenie

Escape room z Radomia promuje się na tragedii dziecka zamkniętego w pralce? Firma wydała oświadczenie

Dziecko zamknięte w pralce. Screenshot z nagrania
Dziecko zamknięte w pralce. Screenshot z nagrania / Źródło: Facebook
Jeden z radomskich escape roomów postanowił wykorzystać w materiałach promocyjnych tragedię dziecka, które zostało zamknięte w pralce przez swoich opiekunów. Internauci nie kryją oburzenia.

„Takiego escape roomu nie popieramy. Dlatego nie zalecamy wizyt z dziećmi – zdarza się, że płaczą gdy są zamknięte. Oczywiście zapraszamy rodziny z dziećmi, ale wtedy na własną odpowiedzialność” – napisali na swoim profilu na Facebooku właściciele radomskiego escape roomu Tkalnia Zagadek. Do postu było dołączone zdjęcie dziecka, które zostało zamknięte w pralce przez swoich opiekunów. Internauci nie kryli oburzenia taką formą promocji. Pod postem Tkalni Zagadek pojawiło się wiele krytycznych komentarzy.

Kilkanaście godzin później firma zamieściła obszerne wyjaśnienia. „Chcieliśmy zwrócić uwagę na problem, który sporadycznie, ale jednak, obserwujemy również w naszym lokalu, czyli podejście dzieci i ryby głosu nie mają (...) Zależy nam na tym, żeby podobne odczucia nie towarzyszyły dzieciom podczas rozgrywki w naszych pokojach, dlatego przestrzegamy przed tym, żeby rozważnie dokonywać rezerwacji” – tłumaczą przedstawiciele radomskiego escape roomu. „Coraz częściej spotykamy się z pytaniami, czy nie straszymy ludzi, bo rodzice chcieliby zaoferować sobie i dziecku nieco kreatywnej i rozwojowej rozrywki, lecz mają doświadczenia z innych escape roomów, gdzie dziecko wpadło w panikę wystraszone aktorem z piłą mechaniczną lub obsceniczną treścią fabularną, albo też właśnie zostało uwięzione w ciasnej celi w kompletnym mroku (...) Zdecydowaliśmy się udostępnić ten link, bo właśnie to zdarzenie miało miejsce "na naszym podwórku" i w dość drastyczny sposób pokazuje traumę jaka wiąże się z zamknięciem kogokolwiek bez jego zgody, zwłaszcza w akompaniamencie śmiechów i szydery, co też się często zdarza w takich sytuacjach” – czytamy w komunikacie.

„Osobiście uważam przy tym, że zarzucanie mi wykorzystywania tragedii dziecka do celów zarobkowych, to trochę tak jakby zarzucać Spielbergowi zarabianie na holocauście. Moim celem jest osiągnięcie SKUTECZNEGO przekazu, który uchroni dzieci przed podobnymi tragediami” – dodaje właściciel.

Co wydarzyło się w Radomiu?

Nagranie trafiło do sieci w piątek 17 sierpnia i zostało już usunięte, jednak istnieją kopie. Film i zdjęcia można znaleźć na stronie internetowej Inny Express. Na fotografiach, które zostały zamieszczone na portalu widać też, jak dziecko trzyma papierosa w buzi. Na nagraniu z kolei słuchać śmiech mężczyzny i rozpaczliwy płacz dziecka, które zamknięto w pralce. Zatrzymani mężczyźni w wieku od 18 do 21 lat są już znani policji. Jeden z nich jest konkubentem matki chłopca, a drugi to ich współlokator. Mężczyźni usłyszeli zarzut znęcania się i narażania 2-latka na utratę życia lub zdrowia. Grozi im do 10 lat więzienia. Sąd w Radomiu zdecydował ponadto o ich aresztowaniu na dwa miesiące. Dziecko trafiło pod opiekę lekarzy. O jego przyszłości zdecyduje sąd rodzinny.

Czytaj także:
Przez miesiąc gwałcili, torturowali i tatuowali porwaną 17-latkę. „Nie da się opisać piekła, które przeżyłam”

Czytaj także

 0