UWAGA! TVN: Dziecko w pralce. Oprawcy zatrzymani. Kim są?

UWAGA! TVN: Dziecko w pralce. Oprawcy zatrzymani. Kim są?

Dziecko zamknięte w pralce. Screenshot z nagrania
Dziecko zamknięte w pralce. Screenshot z nagrania / Źródło: Facebook
W sieci pojawiło się szokujące nagranie, na którym płaczące, dwuletnie dziecko jest zamykane w pralce. Dwóch oprawców zostało już zatrzymanych przez policję. Kim są i kim jest matka dziecka?

Na nagraniu, które pojawiło się w sieci, widać małego chłopca zamykanego w pralce. – Dziecko płacze, jest przerażone, próbuje wydostać się z tej pralki. W oddali słychać odgłosy śmiechu, drwin – opisuje nagranie Janusz Kaczmarek z Prokuratury Rejonowej Radom-Zachód. Policja zatrzymała w tej sprawie dwie osoby. – Jeden z zatrzymanych to konkubent matki dziecka, drugi to kolega konkubenta. Mężczyźni wyjaśnili, że uczynili to z głupoty i była to forma żartu. Zdarzenie miało miejsce podczas nieobecności matki dziecka, która była wtedy w pracy – mówi Kaczmarek.

Prokurator Tomaszowi K. i Adamowi B. postawił zarzut znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem. Grozi im nawet 10 lat więzienia. Sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby nie znajomy obu mężczyzn, który ujawnił nagranie w internecie. – Bywałem w ich domu. Od czerwca kontakt zaczął się urywać. Miałem być ojcem chrzestnym Kacpra – opowiada Mateusz Syryjczyk. Mężczyzna dostał film, na którym widać Kacperka od Adama B., współlokatora Tomasza K. – Adaś nagrywał. Tomek wsadzał dziecko do pralki. Rozmawiałem z nimi. Powiedzieli, że wsadzili dziecko do pralki i to nagrali dla jaj, że Żanecie [matce Kacperka – red.] o tym nie powiedzieli – mówi Syryjczyk i dodaje. – Wcześniej Żaneta wysłała mi zdjęcie dziecka z papierosem i emotikonę z uśmiechem.

Kim jest matka?

Kim jest matka dwuletniego Kacperka i kim jest jej partner? Próbowaliśmy się tego dowiedzieć od ich najbliższych znajomych. Spotkaliśmy się z Klaudią, która zna Tomasza K. około 10 lat. – Na początku była tylko przyjaźń, potem byliśmy razem. Niecałe cztery miesiące. Na początku wszystko było dobrze. Potem zaczęło mu „strzelać”. Zaczął brać narkotyki, stał się bardzo agresywny i zaborczy. Nie pozwalał mi wychodzić do znajomych – opowiada. Pani Klaudia przyjaźniła się także z matką dwuletniego Kacperka. – Chodziłyśmy razem do jednej szkoły, potem do drugiej. W gimnazjum trochę brykała, była rozrywkowa. Potem trochę się uspokoiła – przyznaje.

Żaneta od 14 roku życia przebywała w domu dziecka. Sąd umieścił ją tam, bo matka nadużywała alkoholu. – Była zbuntowana, smutna i nieszczęśliwa – przyznaje Ewa Drelewska, dyrektor Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Słoneczny dom” w Radomiu. Zdaniem Drelewskiej pobyt w placówce zmienił Żanetę. – Wykonała bardzo dużo pracy. Chodzi o osobowość, nastawienie do wielu sytuacji, naukę – wylicza.

Kacperek urodził się jeszcze, kiedy Żaneta była w domu dziecka. – Pracowaliśmy nad tym, żeby wiedziała jak zachowywać się, kiedy przejmie nad dzieckiem całkowitą odpowiedzialność. Wyszła z placówki, żeby stworzyć własny dom, zacząć dorosłe życie. Nie było jej łatwo – uważa Drelewska. Pani Klaudia, proponowała pomoc Żanecie, jeszcze jak była w ciąży. Odmówiła. – Stwierdziła, że sama sobie poradzi. W ciąży nie dbała o siebie tak, jak powinna o siebie dbać kobieta. Piła. Tłumaczyliśmy jej, że dziecko może się urodzić chore, że może być później ciężko. Że będzie miała w życiu ciężej niż ma teraz. Mówiła, że to nie nasza sprawa – opowiada.

Czytaj także

 0

Czytaj także