UWAGA! TVN: Z ran na jego nogach wychodziły robaki. Pomógł przypadkowy przechodzień

UWAGA! TVN: Z ran na jego nogach wychodziły robaki. Pomógł przypadkowy przechodzień

Z ran na jego nogach wychodziły robaki. Pomógł przypadkowy przechodzień
Z ran na jego nogach wychodziły robaki. Pomógł przypadkowy przechodzień / Źródło: X-news/Uwaga
Siedzącego na przystanku autobusowym niepełnosprawnego pana Krzysztofa zauważył przypadkowy przechodzień. Jego uwagę przykuł rój much krążących wokół mężczyzny. Zatrzymał się, zainteresował nim, zrobił zdjęcia i tym samym być może uratował mu życie.

47-letni pan Krzysztof jest osobą niepełnosprawną, uzależnioną od alkoholu. Mimo, że ma dom i rodzinę mieszka na ulicy. Siostra i rodzice mężczyzny wielokrotnie nakłaniali go do leczenia i powrotu do domu. Bezskutecznie. – Mój brat jest osobą niepełnosprawną. Urodził się z porażeniem mózgowym. Od kilkunastu lat pobiera rentę, ma drugą grupę inwalidzką, w której jest zaznaczone, że nie nadaje się do pracy. Brat nigdy nie pracował. Nie jest złym człowiekiem, ale na pewno ma zaburzenia, skoro doprowadza się do takiego stanu – mówi Katarzyna Keilich, siostra mężczyzny.

Losem żyjącego na ulicy człowieka zainteresował się Jarosław Kurek. – Przechodziłem tamtędy z moją niepełnosprawną córką. Z tyłu przeszklonej wiaty przystankowej zobaczyłem ogromną ilość much. Odprowadziłem córkę do domu, wróciłem tam i zacząłem reagować – relacjonuje pan Jarosław. Po powrocie na przystanek, mężczyzna dokonał szokującego odkrycia. – Podszedłem do niego i powiedziałem, że nie podoba mi się ta ilość much latających koło niego. Spytałem czy mogę podnieść jego nogawkę i zobaczyć ranę. Jedną ręką podniosłem nogawkę, a drugą zrobiłem zdjęcia dokumentujące ten koszmar. Chciałem przesłać te zdjęcia do koleżanki lekarki, by zobaczyła i oceniła te rany – opowiada.

„Znieczulica totalna”

Po wstępnej ocenie stanu zdrowia mężczyzny, pan Jarosław wezwał karetkę pogotowia. – Załoga karetki nie była zadowolona, że przyjechali do tego człowieka. Pewnie znali go z innych interwencji. Mówili, że to pijak, bezdomny, że będą musieli po nim karetkę czyścić. Znieczulica totalna – dodaje pan Jarosław. Widok zaniedbanych nóg, które sfotografował przypomniał mu rany u pacjentów, które widział w swojej pracy. – Pracowałem w miejscu, w którym rehabilitowaliśmy ofiary wojny. Przywozili tam żołnierzy poważnie rannych w trakcie konfliktów w Iraku, Afganistanie. To były głównie amputacje, podziurawione ciała, same koszmarne rany. Te muchy, które widziałem u pana Krzysztofa, przypomniały mi te, które spotykałem w pracy – mówi i dodaje – Jak można było dopuścić, żeby człowiek w środku Europy, na oczach ludzi doprowadził się do takiego stanu? Codziennie mijały go setki ludzi.Wielu mieszkańców katowickiego osiedla, zna pan Krzysztofa. – Siedział tutaj całymi dniami. Jak przyjeżdżała do niego karetka, to uciekał, a jak już go zabrali to wracał po dwóch, trzech godzinach – mówi Beata Dyrdek.

Czytaj także

 2
  • Cóż chyba pora dorosnąć do sytuacji drugiej połowy 21 wieku gdzie należy przygotować proces sukcesywnej utylizacji tych meneli z miast ...
    •  
      w cywilizowanym kraju jak np. USA takiego typa policja czasami lubi zatłuc pałami, co prawda później są tam jakieś demonstracje ale ludzie szybko zapominają i wszystko wraca do normy

      Czytaj także