„Chemia z Niemiec” pod lupą PE. Czy faktycznie na rynki trafiają różne towary?

„Chemia z Niemiec” pod lupą PE. Czy faktycznie na rynki trafiają różne towary?

Chemia z Niemiec
Chemia z Niemiec / Źródło: X-news
Parlament Europejski uznał, że w przypadku gdy firma sprzedaje swój towar na terenie całej Unii Europejskiej, ale zmienia skład produktów w zależności od tego, gdzie trafią one na rynek, nie może używać takich samych opakowań i marki.

Parlament Europejski chce zlikwidować podwójne normy jakości. Do tej pory producenci zmieniali skład produktów w zależności od kraju. Testy i badania wykazały, że przede wszystkim poszkodowani są konsumenci w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Towary sprzedawane pod tą samą marką i w identycznie wyglądających opakowaniach, różnią się w rzeczywistości składem. – Czekolada na Zachodzie ma więcej orzechów, niż na Wschodzie – podaje przykład Eva Maydell, eurodeputowana z Bułgarii. PE podkreśla, że wykryte różnice dotyczą nie tylko żywności, ale również proszków do prania, kosmetyków czy produktów dla niemowląt.

– Dokonano pewnej manipulacji kosztów, gdyż chciano sprzedawać te towary taniej w krajach Europy środkowo-wschodniej – próbuje uzasadniać różnice w składzie produktów Czesław Siekierski, eurodeputowany z PSL. – To rasizm gospodarczy – dodaje Joanna Wosińska z fundacji Pro-test.

w ramach przeciwdziałania temu zjawisku chce wprowadzić wspólną metodologię testowania produktów, a także wzmocnić wymianę danych dotyczących produktów, które potencjalnie mogą mieć różne składy. Eurodeputowani naciskają również na ujawnienie wyników kontroli w ogólnodostępnej bazie danych nie później niż do końca 2018 roku.

Czytaj także

 4
  •  
    Gdzie mój komentarz??!! Wprost nawnie narusza zasady demokratyczne oraz wolności słowa, wypowiedzi.. Itp. POzostawiając jedynie komenty lewicowych ujadaczy i antyPOlaków... Czas wnosić do sądu kochani czytelnicy!!! To już nie jest zabawne!!
    •  
      Przecież my robimy dokładnie tak samo i to na masową skalę.
      Wiem bo lata pracowałem w firmie produkcyjnej będąc dość blisko tych informacji i to była rozróżniane nawet na poziomie pojedynczych SKU w erpie oraz oczywiście w księgowości.
      Produkt teoretycznie ten sam. Ale w realu jeśli eksport na zachód planujemy na linii produkt A. Jeśli krajówka- B. Eksport wschód i Europa środkowa - C. Różniły się nie tylko składem i jakością komponentów. Tak samo na produkcji wiedzieli w zależności czy na linii szło A, B czy C, że mogą mieć większe lub mniejsze tolerancje. Jakość też miała różne standardy w zależności od kierunku.
      I "niemiecka chemia" jest tu tylko chwytliwym wytrychem. Bo proceder, żeby tak zwiększać zyski jest powszechny i obecny wszędzie.
      • Wiem to juz od 15 lat gdy wypralam Persilem w Polsce. Plamy pozostaly. Drugie pranie dwukrotnie tanszym proszkiem Tandil (siec Hofer) wywabila wszystkie plamy bez wyjatku.
        • JEZELI MOZNA TO TRZEBA TEZ PRZYPI ,OLIC NIEMRASZKA Z  TYMI ICH TOWARAMI ..!!! NIECH NIE MYSLA ZE MY POLACY DAMY SOBIE W  KASZE DMUCHAC ...!!!!

          Czytaj także