Córka Jolanty Brzeskiej zarzuciła mu „obłapianie”. Smogorzewski oskarża ją o zniesławienie

Córka Jolanty Brzeskiej zarzuciła mu „obłapianie”. Smogorzewski oskarża ją o zniesławienie

Roman Smogorzewski
Roman Smogorzewski / Źródło: Newspix.pl / Michał Fludra
Afery z udziałem kontrowersyjnego prezydenta Legionowa ciąg dalszy. Po głośnej prezentacji kandydatek na radne, córka Jolanty Brzeskiej przywołała sytuację sprzed kilku lat. Z jej relacji wynika, że była „obłapiana” przez Romana Smogorzewskiego. Włodarz zarzucił jej mówienie nieprawdy i oskarżył o zniesławienie.

Po tym, jak podczas prezentacji kandydatek na radne Roman Smogorzewski dopuścił się kilku seksistowskich komentarzy, w mediach zawrzało. Prezydent Legionowa opublikowała na  przeprosiny, pod którymi uaktywnili się zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy polityka. Szczególnie jeden komentarz przykuł uwagę. „Roman Smogorzewski przykro mi, że po raz kolejny poczułam się jak towar po Pana słowach. Podobnie pewnie czuły się te Panie na scenie i zapewne nie wiedziały jak się zachować. Podobnie pewnie jak ja, gdy kilka lat temu postanowił Pan wykorzystać swoje stanowisko obłapiając mnie podczas jednej z imprez miejskich”– napisała córka Jolanty Brzeskiej, Magdalena.

„Nie molestowałem żadnej kobiety”

Jak podaje Onet, Smogorzewski złożył w tej sprawie zawiadomienie do . Według prezydenta miasta, Brzeska dopuściła się zniesławienia. – Wpłynęło do nas zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w postaci zniesławienia. W związku z tym, że zawiadamiający sprawuje w Legionowie funkcję publiczną, przekazaliśmy jego pismo do Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga. Chodzi o to, żeby nie było podejrzeń o jakąkolwiek stronniczość w trakcie ewentualnego postępowania w tej sprawie – powiedział w rozmowie z portalem prok. Ireneusz Ważny, szef Prokuratury Rejonowej w Legionowie.

Smogorzewski w wywiadzie opublikowanym na łamach „Pulsu Miasta” wyjaśnił, że oskarżenia Brzeskiej „to oszczerstwa, które uderzają nie tylko w niego, ale przede wszystkim w jego rodzinę”. – Oczywiście nie molestowałem żadnej kobiety, złożyłem w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Jestem gotów walczyć przed sądem o moje dobre imię – dodał.

„Sumienie nie pozwoliło mi cicho siedzieć”

Co na to sama zainteresowana? Magdalena Brzeska powiedziała Onetowi, że to „ona jest osobą pokrzywdzoną w tej sytuacji”. – Zwłaszcza, że po moim wpisie spotkałam się z wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami. Na przykład zadzwonił do mnie znajomy, który ostrzegał, żebym uważała. O dziwo, na Facebooku skrytykowało mnie też wiele kobiet, spotkałam się z falą hejtu z ich strony – dodała.

Zdradziła także, że „obłapianie” miało miejsce w 2015 roku, podczas jednej z imprez miejskich, na której był również Smogorzewski. – Nie wiedziałam wtedy, jak się zachować, kompletnie mnie zatkało. Nie poinformowałam o tym zdarzeniu policji, ani żadnej innej instytucji. Nie chciałam mieć kłopotów, Legionowo to małe miasto. Jednak po tej niesławnej konferencji, na której pan prezydent obrażał kolejne kobiety z jego sztabu wyborczego, wszystko wróciło, ta sytuacja sprzed kilku lat stanęła mi przed oczami, a sumienie nie pozwoliło mi cicho siedzieć – wyjaśniła Brzeska.

Czytaj także:
Seksistowskie żarty prezydenta Legionowa na konwencji. Tak na jego słowa reagował rzecznik PO

Czytaj także

 3

Czytaj także