Żona Rafała Trzaskowskiego: Mam duży żal do Kościoła (...) nasze dzieci nie chodzą już na religię

Żona Rafała Trzaskowskiego: Mam duży żal do Kościoła (...) nasze dzieci nie chodzą już na religię

Rafał Trzaskowski z żoną Małgorzatą
Rafał Trzaskowski z żoną Małgorzatą / Źródło: Facebook / Rafał Trzaskowski
Żona Rafała Trzaskowskiego - Małgorzata - przez cały okres kampanii wyborczej nie zabierała publicznie głosu. W ostatnim czasie wybranka nowego prezydenta Warszawy udzieliła wywiadu magazynowi „Vogue”.

Rafał Trzaskowski jest żonaty z Małgorzatą Trzaskowską od 16 lat. Para poznała się w 1997 roku. Żona prezydenta stolicy jest absolwentką Akademii Ekonomicznej w Krakowie i aktualnie zajmuje się promocją Warszawy. W rozmowie z „Vogue”Małgorzata Trzaskowska opowiedziała m.in. o początkach swojej znajomości z politykiem . – Może zabrzmi to banalnie, ale to była miłość od pierwszego wejrzenia. Oglądałam zdjęcia mojego brata ze studiów i na jednym z nich zobaczyłam chłopaka, który mnie zaciekawił. Później przyjechałam do brata na zakończenie roku kolegium europejskiego na Natolinie. Zobaczyłam z daleka Rafała i w mojej głowie pojawiła się, zupełnie nie wiem skąd, myśl, że to będzie mój mąż. Sama się wtedy śmiałam z tego dziwnego przeczucia – wyjaśniła.

Żona Rafała Trzaskowskiego przyznała, że po ślubie zdecydowała się przeprowadzić ze Śląska do Warszawy. – Początki nie były łatwe. Tęskniłam za rodziną, która została w Rybniku. Najpierw pracowałam w agencji reklamowej, ale po urodzeniu pierwszego dziecka wybrałam bardziej stabilną pracę w samorządzie – wyjaśniła.

Co z pracą w stołecznym ratuszu?

Pytana o to, czy po tym jak jej mąż obejmie oficjalnie urząd prezydenta pozostanie w pracy (Małgorzata Trzaskowska jest urzędnikiem w warszawskim ratuszu – red.) powiedziała, że jeszcze nie podjęła w tej sprawie ostatecznej decyzji. – Z formalnego punktu widzenia, mogłabym kontynuować tę pracę, ale wiem, że byłaby to niekomfortowa sytuacja dla moich współpracowników. Dla Rafała i dla mnie ostatecznie też. Bardzo lubię swoją pracę, ale może to dobry moment na nowe wyzwania. Mam już swoje pomysły i otwartą głowę, więc pewnie wkrótce prasa nie będzie musiała się tym martwić – stwierdziła.

Żona Rafała poruszyła również kwestię relacji państwa z Kościołem. – Mam duży żal do Kościoła jako potężnej instytucji wpływającej na opinię części społeczeństwa. Uznaję otwarte powiązanie polskiego Kościoła z władzą za zaprzeczenie wartościom, których miał być wzorem: skromności, empatii, pomocy słabszym – oceniła. Według Trzaskowskiej Kościół nie zdał egzaminu, gdy PiS atakował sądy czy prawa kobiet, gdy protestowali niepełnosprawni czy mamy dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. – Dlatego nie wysłałam syna na komunię i nasze dzieci nie chodzą już na religię. Widzę też, że wielu znajomych wokół nas zerwało relacje z Kościołem. A ci, którzy je utrzymują, robią to często tylko z powodu presji starszego pokolenia. Kościół musi się zreformować i wrócić do źródeł – jednoczyć ludzi i otaczać opieką najsłabszych – podkreśliła.

Czytaj także:
Jaki: Publiczne krytykowanie mnie przez kolegów z obozu prawicy jest bardzo nie w porządku

Czytaj także

 50
  • Brawo, Pani Małgorzato; ma Pani świętą - nomen omen - rację co do czarnych i odwagę, żeby takie poglądy wyrażać w tym kołtuńskim społeczeństwie. Klechy do krucht (a większość i do krypt)!
    • Super, proponuję zastępcze kursy gender u tęczowych humanistów, oni też mają swoje przykazania i stanowczo mniej zakazów, taki postęp.
      • Treść została usunięta
        • Takiej krytyki Kościół może nie wytrzymać. Miejże pani Boga w sercu, pani Czaskowska!
          • Nie jestem sympatykiem lewicy ani obecnej prawicy, o ile jeszcze taka istnieje, za ich służalczość wobec Berlina a wcześniej Moskwy oraz malwersacje finansowe ale w kontekście spraw związanych z Kościołem Katolickim ta pani ma rację.