Nowy projekt dotyczący in vitro już w Sejmie. Posłowie chcą wprowadzić ograniczenia

Nowy projekt dotyczący in vitro już w Sejmie. Posłowie chcą wprowadzić ograniczenia

In vitro
In vitro / Źródło: Fotolia / ktsdesign
Dla wielu kobiet, które nie mogą w sposób naturalny zajść w ciążę, oraz ich partnerów in vitro stanowi ostatnią szansę na posiadanie dziecka. Projekt, który właśnie wpłynął do Sejmu zakłada, że z tej metody będą mogły korzystać jedynie małżeństwa.

Projekt, który wpłynął do  zakłada wprowadzenie zmian w ustawie o leczeniu niepłodności. Wnioskodawcy postulują, żeby z metody in vitro mogły korzystać jedynie małżeństwa. Kolejne zmiany to: „ograniczenie liczby komórek rozrodczych, które mogą zostać zapłodnione, do jednej". Projekt wprowadza zakaz „kriokonserwacji (czyli przechowywania – red.) ludzkich zarodków powstałych w procedurze zapłodnienia pozaustrojowego”, a jednocześnie zakłada „wprowadzenie sankcji administracyjnych w przypadku stosowania tej procedury”, a także „likwidację anonimowości dawców komórek rozrodczych". Wnioskodawcami jest grupa posłów: , niezrzeszonych, -UED, WiS oraz . Ich przedstawicielem zaś został poseł niezrzeszony Jan Klawiter.

Komentarze polityków

W TVN24 minister nauki i szkolnictwa wyższego został zapytany, czy poparłby projekt wprowadzający możliwość korzystania z metody in vitro tylko przez małżeństwa. – Takie rozstrzygnięcie było zawarte w projekcie, który przygotowałem w 2009 roku – odpowiedział polityk. – Europa, a zwłaszcza Polska, staje się bardziej konserwatywna. W tym sensie dla takich rozwiązań jest lepszy klimat społeczny dzisiaj – tłumaczył. – Kwestia, czy dla małżeństw czy także dla związków partnerskich, to dla mnie sprawa drugorzędna. Kwestią fundamentalną jest ochrona ludzkiego życia, ludzkiego zarodka, czyli zakaz tworzenia tak zwanych zarodków nadliczbowych – zaznaczył Jarosław Gowin.

Możliwość wprowadzenia zmian skomentował na  Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia. „W Sejmie chłopaki z prawicy postanowili ustawić na nowo nam życie. Chcą decydować ustawą, komu wolno a komu nie” – czytamy. „Znowu włażą nam z butami w życie” – dodawał w kolejnym wpisie.

Czytaj także:
Była premier o „zleceniu na Beatę Szydło”: Są dziennikarze, którzy szukają sensacji

Czytaj także

 3
  •  
    Mam wrażenie , NIE , mam pewność , że większość posłów Kukiz, PSL i cały PIS ma szczątkową wiedzę biologiczną . O myśleniu przyczynowo- skutkowym , o wnioskowaniu logicznym przewidywaniu skutków na podstawie racjonalnych przesłanek nie wspomnę . Ot , Polska Debilna nam króluje!
    •  
      Jakoś nikt się nie zająknie, łącznie z krytykującym Arłukowiczem, że chodzi zabiegi In-vitro wykonywane bezpłatnie w ramach procedur NFZ. Nikt nikomu nie zabrania wykonywać takie zabiegi odpłatne w prywatnych klinikach. Chodzi wyłącznie o to, aby za pieniądze podatnika nie odbywał się "handel" nienarodzonymi dziećmi i o to aby za pieniądze podatnika surogatki nie rodziły gejom dzieci od "anonimowych" donorów... potem żadna siła prawna na ziemi nie jest wstanie ustalić kto jest prawdziwym biologicznie i genetycznie rodzicem, a człowieka (dziecko) sprowadza się do roli przedmiotu nabytego w supermarkecie.