Podwykonawcy Astaldi protestują. „Weźcie pały i bijcie nas”

Podwykonawcy Astaldi protestują. „Weźcie pały i bijcie nas”

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Anatasia
Protest podwykonawców firmy Astaldi oznacza kolejne utrudnienia dla podróżujących. Osoby korzystające z kolei narzekają na opóźnienia pociągów. Podwykonawcy nie zamierzają jednak zaniechać swojej akcji.

Jak podaje Polsat News, podwykonawcy włoskiej firmy Astaldi wyszli na tory, by w ten sposób zablokować przejazd w Pruszkowie. Korzystając z ciągników i samochodów ciężarowych skutecznie sparaliżowali ruch pociągów w okolicy. Chcą tym samym wymóc zapłatę za prace wykonane na linii kolejowej Warsaw-Lublin. Są zdecydowani i zdeterminowani, o czym świadczy ich reakcja na pojawienie się funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei. – Weźcie pały i bijcie nas – powiedzieli do nich protestujący.

Opóźnienia pociągów

Końca protestu nie widać. Podwykonawcy chcą go prowadzić „do skutku” i nalegają na zaangażowanie się w sprawę przedstawicieli rządu. z kolei podtrzymuje, że wypłaca należności. Protestujący uważają jednak, że „trwa to zbyt długo”. Koleje potwierdziły także, że akcja podwykonawców może wiązać się z pewnymi utrudnieniami. – Na przejazd kolejowo-drogowy w Parzniewie wjechał sprzęt, który zablokował trasę z Warszawy do Łodzi i Krakowa, oraz tory podmiejskie. Nie jest to jeszcze Centralna Magistrala Kolejowa, natomiast protest zdecydowanie utrudnia kursowanie pociągów w aglomeracji warszawskiej – powiedział w rozmowie ze stacją rzecznik PKP PLK, Mirosław Siemieniec.

Z problemami muszą liczyć się przede wszystkim korzystający z Szybkiej Kolei Miejskiej. – Wszystkie pociągi jadące w kierunku Grodziska, Żyrardowa i Skierniewic oraz w kierunku Krakowa, Katowic, ale też Łodzi, Wrocławia i Częstochowy będą musiały jeździć objazdami – powiedział rzecznik SKM Kamil Migała. – W związku z blokadą możliwe są opóźnienia, odwołania i skrócenia przejazdów na linii S1. Możliwe będą również opóźnienia na liniach S2 i S3 – dodał. O utrudnieniach informują także na bieżąco użytkownicy mediów społecznościowych.

Problemy Astaldi

Astaldi nie płaci swoim podwykonawcom. Takie sygnały napływają od dłuższego czasu z rynku budowlanego. Włoskie media alarmują, że firmę można już uznać za upadłą, gdyż nie jest w stanie spłacić swoich zadłużeń, a jej akcje na giełdzie nieustannie spadają.

Przypomnijmy, Astaldi stara się wycofać z części zakontraktowanych realizacji kolejowych. Chodzi między innymi o budowę linii kolejowej nr 7 na odcinki Dęblin – Lublin. Pod koniec września do PKP PLK wpłynęło pismo od Astaldi, w którym firma poinformowała, że umowy na realizacje inwestycji wygasły. Innego zdania jest PKP PLK. Jak dowiadujemy się z komunikatu spółki kolejowej – Astaldi jest nadal zobowiązana do wykonania kontraktu. Przesłana korespondencja nie stanowi także o odstąpieniu od kontraktów. W związku z trudnościami w płatnościach dla podwykonawców, PKP PLK zapewniło, że traktuje priorytetowo potrzebę wypłacenia firmom współpracującym z Astaldi zaległych należności. Po zweryfikowaniu dokumentów przez władze PKP PLK ruszy wypłata nieuregulowanych przez generalnego wykonawcę zobowiązań wobec podwykonawców, których na obu kontraktach dla PKP PLK jest około 40.

Czytaj także:
Związkowcy straszą strajkiem. Chcą aż 3-letnich odpraw

Czytaj także

 3
  • żydostwo w Sejmie Polin tylko czeka na Przyjecie Ustawy o Policji ..kiedy przyjmą do Policji banderowców będą was pałować ...ostatni szansa zrobić im demokracje po francusku !...tam przyjeżdżają beczkowozami z gównem i leja po urzędach ...u nas rolnicy niszczą własne wyhodowane plony ...tak nas zastraszyli,że nawet protestować jak należy się Polacy boja !
    • A żółte kubraczki założyli?
      • Jak podwykonawcy chcą być pałowani to niech jadą do tzw. Jewropy Zachodniej - do Francji Makarona czy do Niemiec Makreli ...