Polski skoczek narciarski: Życie nie jest kolorowe. Ba, często jest szaro-bure

Polski skoczek narciarski: Życie nie jest kolorowe. Ba, często jest szaro-bure

Skocznia w Zakopanem
Skocznia w Zakopanem / Źródło: Newspix.pl / TOMASZ MARKOWSKI
W sobotę zainaugurowano 28. edycję Pucharu Kontynentalnego. W konkursie Aleksander Zniszczoł zajął 6 pozycję. Był najlepszy z polskich skoczków narciarskich. Sportowiec w rozmowie z portalem skijumping.pl, wypowiedział się na temat swoich zarobków.

Aleksander Zniszczoł to polskich skoczek narciarski. Podczas sobotniego konkursu w Lillehammer inaugurującego 28. edycję Pucharu Kontynentalnego, zajął 6 pozycję. – Jak na pierwszy występ jest to satysfakcjonujący wynik. Liczyłem jednak na nieco więcej i to okazało się problemem. Skok otwierający zawody nie był czysty, bo pojawiło się trochę stresu. Starałem się go nieco zniwelować, ale i tak wpłynął on na moją próbę. Było za dużo energii, zabrakło zaś odrobiny spokoju – opowiadał sportowiec.

Za zajęcie 6 miejsca w konkursie w Pucharze Kontynentalnym Aleksander Zniszczoł otrzymał od FIS kwotę 100 CHF, czyli około 380 złotych. W rozmowie z dziennikarzem portalu skijumping.pl, skoczek zaznaczył, że życie nie jest łatwe, a jedynie osiąganie większych sukcesów sportowych może przynieść większe zarobki. – Niestety, ale niektórzy nie widzą tego problemu. Jest jak jest, a życie nie jest kolorowe. Ba, często jest szaro-bure. Ja dążę jednak do swoich celów i mam wsparcie ze strony rodziców i innych bliskich osób. Recepta jest prosta. Lepsze osiągnięcia sportowe przyniosą większe pieniądze. Staram się odrzucić te myśli na bok, iść jedną drogą na szczyt, a wyniki dadzą całą resztę – powiedział Aleksander Zniszczoł.

Czytaj także:
Piotr Żyła nie zawiódł! Polak na podium w Niżnym Tagile

Czytaj także

 0