Escape room w Koszalinie to „miejsce śmierdzące gazem”. Klientka pisała tak tydzień przed tragedią

Escape room w Koszalinie to „miejsce śmierdzące gazem”. Klientka pisała tak tydzień przed tragedią

Butla z gazem, zdjęcie ilustracyjne
Butla z gazem, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Mcability
Pracujący na miejscu tragedii w Koszalinie śledczy ustalili, że prawdopodobną przyczyną pożaru było rozszczelnienie butli gazowej. Okazuje się, że niepokojące informacje o gazie wyczuwalnym w escapie roomie, pojawiły się na kilka dni przed tragedią.

Użytkownik opublikował screen z profilu koszalińskiego escape roomu, w którym w piątek zginęło pięć nastolatek. Strona lokalu na  została już usunięta, ale dzięki tym materiałom dowiadujemy się, że już na tydzień przed tragedią jedna z klientek informowała o warunkach, jakie panują w escape roomie. „Miejsce zimne i śmierdzące gazem, ponieważ garaż, który udaje pokój jest ogrzewany piecykiem gazowym na butlę” – napisała internautka.

Co ustaliła prokuratura?

Z informacji prokuratury wynika, że nastolatki zmarły w wyniku zatrucia się tlenkiem węgla. – Śledczy wykluczyli instalacje elektryczną jako przyczynę i źródło pożaru i upatrują go raczej w urządzeniach gazowych. To wstępne rozpoznanie po wynikach sekcji zwłok – przekazał podczas konferencji prasowej prokurator Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. – Urządzenia były cztery. Na pewno były w poczekalni pokoju gier i to tam najprawdopodobniej rozpoczął się pożar, który odciął pracownika, który miał czuwać nad obecnymi w obiekcie uczestnikami gry od możliwości odblokowania drzwi – dodał.

Jak ustalili śledczy, po obrażeniach ciała pracownika można wnioskować, że nie pozostał bezczynny, ale nie można go przesłuchać, ponieważ został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Prokurator poinformował, że śledczy sprawdzą także, kto był odpowiedzialny za dostarczenie i instalacje gazu w budynku, w którym znajdował się escape room. – Nie był z sieci, był dostarczany w butlach. Najprawdopodobniej przyczyną tragedii było rozszczelnienie butli które zostały zainstalowane w piecykach ogrzewających pomieszczenia tego budynku – zaznaczył.

Szef MSWiA zleca kontrole

Po tragedii w Koszalinie głos zabrał Joachim Brudziński. Szef MSWiA złożył kondolencje rodzinom ofiar i zapowiedział, że polecił Komendantowi Głównemu Państwowej Straży Pożarnej wszczęcie kontroli przeciwpożarowych we wszystkich obiektach tego typu w kraju. – Tego rodzaju pomieszczenia, tego rodzaju zabawy charakteryzują się niemożnością opuszczenia jej, jeżeli nie wykona się określonych czynności. Dla nas priorytetem w tej kontroli będzie na pewno kwestia tego, jak szybko i w jaki najprostszy sposób uczestnicy będą mogli takie miejsce w razie zagrożenia opuścić – podkreślił w TVN24 Tomasz Kubiak.

Zgodnie z decyzją prezydenta Koszalina Piotra Jedlińskiego, niedziela będzie dniem żałoby w mieście. Odwoływane są wydarzenia kulturalne i religijne m.in. orszak Trzech Króli. Biskup diecezjalny Edward Dajczak odprawi mszę św. w intencji ofiar i ich rodzin.

Czytaj także

 5
  • Brudzina do dymisji. Podległa mu jako ministrowi spraw wewnętrznych straż pożarna zaniedbała sprawy bezpieczeństwa p poż.
    • Zapewne chodzi o zapach spalin z gazowych promienników ciepła obecy w bardzo wielu miejscach, a nie o sam zapach gazu z butli. I koniec rewelacji. Next please.