Jak Andruszkiewicz został posłem

Jak Andruszkiewicz został posłem

Adam Andruszkiewicz
Adam Andruszkiewicz / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
– To nie Kukiz wprowadził Andruszkiewicza (do sejmu-red.), tylko ordynacja wyborcza go wprowadziła – mówił wczoraj w „Kropce nad I” lider Kukiz15. O tym, jak naprawdę wyglądały kulisy walki o jedynkę na podlaskiej liście wyborczej do Sejmu, pisaliśmy w ostatnim wydaniu „Wprost”.

Kwiecień 2015, Andruszkiewicz występuje na warszawskiej konwencji kandydata na prezydenta Mariana Kowalskiego: –  proponuje całkowity wasalizm wobec Waszyngtonu, lojalizm wobec Ameryki, tylko ja pytam, za co? (...) Polska jest krajem wasalnym wobec USA – wykłada. Pojawia się też razem z Winnickim i Bosakiem w spocie Kowalskiego. Charakterystyczną czapkę bejsbolówkę i kurteczkę już niedługo zamieni jednak na garnitur posła. Lider Młodzieży Wszechpolskiej może liczyć na mocne wsparcie szefa RN w negocjacjach o miejsca na listach Kukiz15. Robert Winnicki stawia Pawłowi Kukizowi warunki: jedynka dla siebie i dla Andruszkiewicza. A jedynka na liście podlaskiej oznacza niemal pewny mandat biorąc pod uwagę, że w wyborach prezydenckich Kukiz uzyskał tam jeszcze wyższy wynik niż w kraju, tj. ponad 23 proc. poparcia.

Tyle że wcześniej to miejsce miało przypaść lokalnemu działaczowi Kukiza, Marcinowi Leoszce. Według listy wysłanej do centrali przez komisję w terenie, Andruszkiewicz miał być dopiero trójką. – Kojarzyłem go jako lokalnego trybuna na pikietach MW pod Urzędem Wojewódzkim. Kiedy lista została już wysłana do centrali, odebrałem telefon od Dominika Kolorza, że mam przyjechać na spotkanie do Katowic z Andruszkiewiczem. Wsiadłem w samochód i pojechałem. Okazało się, że to nie żadne spotkanie, a komisja weryfikacyjna, w której siedzą m.in. Winnicki i Bosak. Andruszkiewicz przyjechał w garniturze, z przygotowanym cv, po czym komisja ogłosiła, że to on będzie jedynką. Na koniec zapytał, czy może się zabrać ze mną z powrotem do Białegostoku samochodem – opowiada nam Leoszko. – On znajduje i bardzo mocno się przykleja do protektora, który na daną chwilę daje mu szereg osobistych korzyści. Ten wiezie go do pewnego punktu, a gdy nie jest w stanie mu więcej zaoferować, Andruszkiewicz go porzuca. Tak było z Winnickim, Kukizem i tak pewnie będzie z .

Cały tekst o Adamie Andruszkiewiczu i wschodnich tropach w działalności wiceministra w ostatnim „Wprost”.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2019
Artykuł został opublikowany w 2/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0