27-latek zaatakował prezydenta Gdańska. W przeszłości napadał na banki i siedział w więzieniu

27-latek zaatakował prezydenta Gdańska. W przeszłości napadał na banki i siedział w więzieniu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Patryk Kosmider
Karina Kamińska, rzecznik policji w Gdańsku, poinformowała, że za atak na prezydenta Pawła Adamowicza odpowiada 27-letni gdańszczanin.

– Policjanci zatrzymali 27-letniego mieszkańca Gdańska. Mężczyzna ugodził prezydenta miasta nożem. Został zatrzymany przed pracowników ochrony i przekazany policjantom – poinformowała w rozmowie z TVN24 asp. Karina Kamińska, rzecznik policji w Gdańsku. Dodała, że zabezpieczono nóż, którym prezydent został ugodzony. Na nagraniach sprzed momentu ataku, które pojawią się w sieci, słychać jak napastnik przedstawia się jako Stefan W. – Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz – krzyczał do mikrofonu mężczyzna. Stefan W. wielokrotnie napadał na gdańskie banki, za co został skazany.

27-latek był wcześniej karany, między innymi za rozboje. Mężczyzna dokonał napadów na gdańskie banki w 2013 roku. Stefan W. zaatakował przy użyciu rewolweru SKOK "Stefczyka" i SKOK "Piast" oraz Credit Agricole. Okradł banki na łączną kwotę 15 tysięcy złotych. Jak podaje portal Onet.pl podczas procesu przyznał się do winy, ale nie wyraził skruchy. Zeznał, że napadał na banki, ponieważ potrzebował pieniędzy, których nie był w stanie sam zarobić. Ppłk Elżbieta Krakowska, rzeczniczka SW powiedziała, że mężczyzna zakończył odbywanie kary 5,5 lat pozbawienia wolności, dlatego wyszedł z więzienia. Z wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna dostał się w okolice sceny, ponieważ posiadał identyfikator, „media".

Atak na prezydenta Adamowicza

Prezydent Gdańska został zaatakowany nożem na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Napastnik wbiegł na scenę i ugodził w brzuch Pawła Adamowicza. Jak podaje TVN24, po ataku mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany.

Z nieoficjalnych informacji portalu Onet.pl wynika, że prezydent Gdańska był reanimowany. Został przewieziony do szpitala. Do ataku na Pawła Adamowicza doszło podczas „Światełka do nieba”. Napastnik wszedł na scenę. Krzyczał, że siedział w więzieniu za rządów Platformy Obywatelskiej, mimo tego że był niewinny.

„Niewytłumaczalny akt barbarzyństwa”

– Niewytłumaczalny akt barbarzyństwa – skomentował zajście minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński na antenie TVN24. Określił stan prezydenta Gdańska jako poważny. Jak poinformował Mariusz Ciarka, rzecznik policji, policjanci zareagowali bardzo szybko. – Byli na miejscu w ciągu kilku sekund – oznajmił. – Po zatrzymaniu sprawcy, zabezpieczamy ślady i ustalamy świadków – powiedział w TVN24.

Czytaj także