Zatrzymano mężczyznę, który groził prezydentom Poznania i Wrocławia

Zatrzymano mężczyznę, który groził prezydentom Poznania i Wrocławia

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Newspix.pl / MAREK KONRAD/FOTONEWS
Prezydent Gdańska został ugodzony nożem na scenie podczas finału WOŚP. Obecnie przebywa w szpitalu. Stracił dużo krwi. „Paskudne osoby z każdej strony politycznych sporów niestety pokazują swoje paskudne oblicza” - napisał w mediach społecznościowych Joachim Brudziński.

w poniedziałek 14 stycznia 2019 roku poinformował w mediach społecznościowych, że jedna z osób, która po ataku na prezydenta Gdańska, wzywała do dokonywania morderstw, zostanie przesłuchana przez funkcjonariuszy . „Po wczorajszym szoku spowodowanym barbarzyńskim atakiem na prezydenta Pawła Adamowicza, różne paskudne osoby z każdej strony politycznych sporów niestety pokazują swoje paskudne oblicza. Jedna z nich wzywająca do kolejnych mordów za chwilę spotka się z Polską Policją” – napisał na .

Z kolei o zatrzymaniu mężczyzny, który groził prezydentowi Poznania i Wrocławia poinformował Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy policji w Poznaniu. 41-letni mężczyzna odpowie między innymi za nawoływanie do nienawiści. „Mężczyzna, który na Twitterze groził prezydentowi Poznania i Wrocławia został dzisiaj zatrzymany przez policjantów z KWP Poznań. Będzie także odpowiadał za nawoływanie do nienawiści. Jest to 41 latek, mieszkaniec podpoznańskiej miejscowości" – napisał Andrzej Borowiak.

Atak na prezydenta Gdańska

Przypomnijmy, że do ataku na  doszło na scenie zorganizowanej na Targu Węglowym w Gdańsku, tuż po godzinie 20.00 podczas „Światełka do nieba”. Napastnik wbiegł na scenę i kilkakrotnie ugodził Adamowicza nożem. Po ataku mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. Napastnik krzyczał, że siedział w więzieniu za rządów Platformy Obywatelskiej. Prezydent Gdańska był reanimowany już na scenie, następnie rozpoczęła się operacja polityka. Ok 2:30 w nocy lekarze przekazali oficjalne informacje o stanie zdrowia prezydenta Gdańska. – Pacjent żyje – jego stan jest bardzo, bardzo ciężki. Operacja trwała pięć godzin. Przetoczono 41 jednostek krwi. Jedna jednostka to niemal pół litra kwi. Jego stan jest bardzo, bardzo ciężki. O wszystkim zadecydują najbliższe godziny – mówił dr Tomasz Stefaniak, dyrektor ds. leczniczych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

Czytaj także