Jerzy Owsiak rezygnuje z funkcji szefa Fundacji WOŚP. „Dziękuje wszystkim, którzy byli razem z nami”

Jerzy Owsiak rezygnuje z funkcji szefa Fundacji WOŚP. „Dziękuje wszystkim, którzy byli razem z nami”

Jurek Owsiak
Jurek Owsiak / Źródło: Newspix.pl / fot. MICHAL STAWOWIAK / FOKUSMEDIA/
Jerzy Owsiak poinformował na konferencji prasowej, że rezygnuje z funkcji szefa Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. – Osobiście składam rezygnację z szefa fundacji, czyli z prezesa zarządu. Fundacja dalej będzie funkcjonowała. Ale może to ułatwi wszystkim tym, którzy nawet dzisiaj nie pohamowali się, aby napisać obrzydliwe słowa w moim kierunku – tłumaczył Owsiak.

– Witamy na bardzo trudnej konferencji. Zacznę od złożenia kondolencji rodzinie naszego przyjaciela Pawła Adamowicza, który w sposób niesamowity grał z nami od samego początku. Wiadomość tragiczna maksymalnie, musieliśmy się zmierzyć z nią już wczoraj. Zareagowaliśmy natychmiast emocjonalnie mówiąc o tym albo przekazując ode mnie, że ta nienawiść, która jest gdzieś w ludziach w sposób ekstremalny eksplodowała – mówił Owsiak na wstępnie konferencji.

Owsiak zaznaczył, że „trudno winić organizatorów”. – To się zdarzyło na przepięknej, pokojowej, fantastycznej, bliskiej sercu wielu Polaków imprezie. Każdy, kto na nią wchodzi ma swoją rolę. Trudno tutaj mówić jednoznacznie o złym zabezpieczeniu, bo ten finał nie odbywa się w Syrii czy Afganistanie, odbywa się także w przedszkolach. Była bardzo dobra ochrona, to jest nasza ochrona. Ale w tym studio każdy był też obok mnie. Z tymi ludźmi się witałem. Jak nigdy w tym naszym studiu przeszła masa ludzi. Wejście było maksymalnie uproszczone. Każdy mógł wejść – tak samo na koncercie w Gdańsku. Uchronić się przed człowiekiem, który ma takie zamiary, jest piekielnie trudno – tłumaczył.

– To życie zostało stracone także podczas najpiękniejszego dnia, jakim jest finał. Osobiście składam rezygnację z szefa fundacji, czyli z prezesa zarządu. Fundacja dalej będzie funkcjonowała. Ale może to ułatwi wszystkim tym, którzy nawet dzisiaj nie pohamowali się, aby napisać obrzydliwe słowa w moim kierunku, obrzydliwe słowa. Mówiłem także o tym, że ta nienawiść w moją stronę i w stronę fundacji grzeje przez ostatnie 25 lat. Od 25 lat staczam boje z ludźmi, którzy tak samo mi grożą. Niestety polski wymiar sprawiedliwości a także policja sobie z tym nie daje rady. Zgłaszamy te rzeczy na policję i sami nawet mówimy, że nie warto, bo nic z tym nic nie robi. Proszę wejść na portale prawicowe i nawet dzisiaj przeczytać rzeczy na mój temat. Proszę przeczytać, co pisze jedna z posłanek – mówił.

– Język krytyki w Polsce zahacza o język nazistowski, faszystowski, gróźb. Ja się z tym spotykam. W związku z tym nie będąc już szefem fundacji, będę na nie pracował w tej firmie, w której pracuje, ale nie będę już podejmował w związku z tym żadnych decyzji, więc może wyluzują ludzie w Polsce, którzy dostali niesamowitą, otwartą przestrzeń do tych działań. Proszę znaleźć wyrok sądowy, który by za taki język kogoś ukarał. Ja mam ten wyrok. Jurek Owsiak ma ten wyrok. Uznaje się, że ja mówię językiem nienawiści w stosunku do jednej z pań posłanek. Miliard złotych przeznaczonych na służbę zdrowia. I dzisiaj też wobec mnie się mówi, że używam tego języka, że prezydent zginął, bo my jesteśmy współautorem tego, co się stało – mówił. – Dziękuje wszystkim, którzy byli razem z nami. Nie poddajemy się. Ale może jeśli mnie nie będzie to wszystkim tym szaleńcom, którzy mają nazistowskie pomysły z plasteliną włącznie... Pani Barbara Piela, uraziła mnie pani bardzo. Poczułem się istotnie jak w Auschwitz. Dziękuje wszystkim Polakom, którzy byli ze mną. Teraz będziemy liczyli pieniądze i także Gdańsk i prezydent Paweł Adamowicz zbierał razem z nami i będzie z nami do końca świata i jeden dzień dłużej – podkreślił.

Czytaj także