Sąd zdecydował. Stefan W., sprawca śmiertelnego ataku na prezydenta Adamowicza, trafił do aresztu

Sąd zdecydował. Stefan W., sprawca śmiertelnego ataku na prezydenta Adamowicza, trafił do aresztu

Stefan W. prowadzony do aresztu
Stefan W. prowadzony do aresztu / Źródło: Twitter / @PomorskaPolicja
27-letni Stefan W. usłyszał zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Sąd w Gdańsku przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny.

27-letni Stefan W. usłyszał zarzut „zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie”. Grozi mu nie mniej niż 12 lat pozbawienia wolności, 25 lat pozbawienia wolności i dożywocia. W niedzielę śmiertelnie ugodził prezydenta Gdańska nożem. Został zatrzymany przed pracowników ochrony i przekazany policjantom. – Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. Składał wyjaśnienia – poinformowała prok. Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Sprawca ataku na Pawła Adamowicza

Wczoraj policjanci zatrzymali 27-letniego mieszkańca Gdańska o czym poinformowała w rozmowie z TVN24 asp. Karina Kamińska, rzecznik policji w Gdańsku. Dodała, że zabezpieczono nóż, którym prezydent został ugodzony. Na nagraniach sprzed momentu ataku, które pojawią się w sieci, słychać jak napastnik przedstawia się jako Stefan W. – Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, mnie torturowała, dlatego właśnie zginął – krzyczał do mikrofonu mężczyzna.

27-latek był wcześniej karany, między innymi za rozboje. Mężczyzna dokonał napadów na gdańskie banki w 2013 roku. Stefan W. zaatakował przy użyciu rewolweru SKOK "Stefczyka" i SKOK "Piast" oraz Credit Agricole. Okradł banki na łączną kwotę 15 tysięcy złotych. Jak podaje portal Onet.pl podczas procesu przyznał się do winy, ale nie wyraził skruchy. Zeznał, że napadał na banki, ponieważ potrzebował pieniędzy, których nie był w stanie sam zarobić. Ppłk Elżbieta Krakowska, rzeczniczka SW powiedziała, że mężczyzna zakończył odbywanie kary 5,5 lat pozbawienia wolności, dlatego wyszedł z więzienia. Z wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna dostał się w okolice sceny, ponieważ posiadał identyfikator, „media".

Galeria:
27-letni Stefan W. trafił do aresztu

Czytaj także