Wypadek podczas wyprawy na K2. Waldemar Kowalewski rezygnuje

Wypadek podczas wyprawy na K2. Waldemar Kowalewski rezygnuje

K2
K2 / Źródło: Wikipedia / CC BY 2.0
Waldemar Kowalewski, jeden z trzech Polaków uczestniczących w wyprawie Alexa Txikona na K2, podczas wspinaczki został uderzony kamieniem. Uraz jest na tyle poważny, że uniemożliwia alpiniście kontynuację wspinaczki.

„W trzecim dniu akcji, gdy podchodziłem do obozu na 6000 m, na wysokości 5800 m dostałem spadającym kamieniem w szyję. Ponieważ niosłem ciężki plecak z namiotem, w sumie 21 kg, a do celu miałem jeszcze 1,5 h, nie mogłem kontynuować dalej wspinaczki, gdyż czułem ból w lewym ramieniu. Zawróciłem i w ciemnościach na ostrych kamieniach przed ABC przewróciłem się. Ból potęgował się, zdecydowałem się więc pominąć ABC i powrócić do bazy” – napisał Waldemar Kowalewski w wiadomości do Moniki Witkowskiej. Treść korespondencji opublikował portal wspinanie.pl.

Alpinista opisał także trudne sytuacje, z którymi musiał się zmierzyć by powrócić do bazy. „Zabłądziłem na lodowcu i dwukrotnie przechodziłem tę samą drogę. Nie miałem GPS i nie mogłem się odnaleźć. Latarka słabła, do tego ciężki plecak, którego nie chciałem zostawić na wypadek przymusowego biwaku. Po kontakcie radiowym z Alexem Txikonem, poprosiłem go aby wysłał kogoś z bazy naprzeciwko mnie, żebym zobaczył światła czołówek. Wyszli Ignacio de Zuloaga i Felix Criado, z którymi się spotkałem. Wzięli mój plecak i razem o północy wróciliśmy do bazy" – napisał Kowalewski. Alpinista nie może kontynuować wspinaczki. „Ponieważ nie mogę kontynuować akcji górskiej, zdecydowałem o powrocie jutro helikopterem” – poinformował. „Rezygnuję, bo podczas podnoszenia ciężaru boli mnie lewe ramię. Mam pęknięte coś w środku, bo czuję jak chrzęści” – precyzował w kolejnych wiadomościach.

W wyprawie, którą kieruje Alex Txikon wciąż uczestniczy dwóch Polaków – Paweł Dunaj i Marek Klonowski.

Czytaj także:
Zaginęli wspinacze. Denis Urubko wziął udział w akcji poszukiwawczej

Czytaj także

 0